Kozioł czyli struś

Czy spadnie głowa wójta za próbę likwidacji najlepszego w regionie przedszkola? 

W gminie Tarnów, gdzie niedawno wójtem wybrany został kandydat PiS, Grzegorz Kozioł, powstał plan, by najlepsze w regionie przedszkole w Zbylitowskiej Górze poddać anihilacji poprzez stworzenie zespołu szkolno-przedszkolnego, co w praktyce – zdaniem rodziców przedszkolaków – będzie oznaczać wypowiedzenie przez gminę niepublicznemu przedszkolu umowy najmu lokalu, czyli w praktyce jego likwidację. 

10 grudnia 2018 odbyło się zebranie ok. 100 rodziców z kilkoma radnymi gminy Tarnów, na którym wszyscy – z wyjątkiem jednego – zagłosowali za utrzymaniem przedszkola w obecnej formie. Pisowski wójt Grzegorz Kozioł schował głowę w piasek i nie odważył się pojawić na zebraniu. 

28 grudnia ma się odbyć sesja rady gminy, która podejmie ostateczną decyzję, mogącą oznaczać faktycznie unicestwienie najlepszego w regionie przedszkola, które mimo, iż jest niepubliczne, wcale nie jest znacząco droższe od publicznego. 

Niektórzy już teraz planują organizację za 10 miesięcy referendum w sprawie odwołania rady gminy i wójta, jeśli dojdzie do likwidacji przedszkola.


Oto krótka relacja filmowa z w/w zebrania, na którym rodzice protestowali przeciwko likwidacji przedszkola w Zbylitowskiej Górze:

https://www.youtube.com/watch?v=AuDpcxkja4A

Przeciwnicy Ciepieli nie potrafią nawet sformułować racjonalnych zarzutów wobec prezydenta

Gdy okazało się, że w pierwszej turze wyborów Roman Ciepiela pokonał zdecydowanie Kazimierza Koprowskiego (różnica między nimi była znacznie większa niż 4 lata temu), a Tarnów okazał się jedynym miejscem w Polsce, gdzie PiS stracił większość w Radzie Miejskiej (prawie 1/3 radnych), adwersarze spróbowali zaatakować prezydenta jeszcze raz, także i teraz bardzo nieskutecznie, bo nietrafnie. Jakie stawiają Ciepieli zarzuty:

1.       „… nie udało się mu się przez cztery lata zrealizować zapowiedzi przedwyborczych… Nie tego oczekiwali mieszkańcy Tarnowa”. Gdyby to twierdzenie było prawdziwe i Ciepiela faktycznie nie spełniłby oczekiwań mieszkańców miasta, nie uzyskałby przecież największego poparcia w pierwszej turze wyborów (43 %, zaś Koprowski tylko 34 %).

2.       „Rada zawsze działała na rzecz interesu miasta..”, zaś ze strony prezydenta niewiele było pomysłów, „które mogłyby zmienić oblicze Tarnowa”. W rzeczywistości było dokładnie odwrotnie, co można udowodnić z łatwością, wymieniając znaczące projekty uchwał Rady (zdominowanej przez PiS) oraz prezydenta. To radni PiS nie zgłosili przez 4 lata żadnego istotnego pomysłu, który „mógłby zmienić oblicze Tarnowa”, blokowali zaś realizację pomysłów innych (rozbudowa centrum handlowego, budowa nowych osiedli, próba zablokowania organizacji Forum Gospodarczego Polonii Świata w Tarnowie), co więcej, to właśnie  radni PiS narazili podatników tarnowskich na potencjalną wypłatę przez miasto odszkodowania w wysokości 7 milionów złotych dla centrum handlowego Gemini, którego rozbudowę zablokowali swą irracjonalna uchwałą. Matematycznym dowodem na krytyczną ocenę działań radnych PiS jest utrata większości przez tę partię w Radzie Miejskiej i czerwona kartka wyborów dla ok. połowy dotychczasowych radnych PiS.

3.       Zarzuca się prezydentowi, że to on był niechętny realizacji pomysłów radnych PiS. Jako przykład podaje się lansowany przez radnego Łabno trzeci zjazd z autostrady w Klikowej. Prawda jest zaś taka, że przeciwko temu zjazdowi wystąpili mieszkańcy Klikowej, nie chcąc, by ich dzielnica była rozjechana przez TIR-y. Dodać należy, iż Łabno jako wiceprezes spółki Jednostka Ratownictwa Chemicznego (prowadzącej „słynne” wysypisko śmieci w Klikowej) widzi zapewne w realizacji swego pomysłu korzystne rozwiązanie dla tej właśnie spółki?

4.       Kolejny zarzut to to, iż prezydent nie może chwalić się remontem wielu dróg, gdyż to zasługa radnych PiS, którzy wprowadzili konieczne dla tych remontów poprawki w budżecie miasta. Tymczasem faktycznie jest tak, iż radni PiS w ostatniej chwili „wywracali do góry nogami” za każdym razem projekt budżetu, co skutkowało niebywałym chaosem, zaś prezydent zawsze wykazywał w takich sytuacjach (które można interpretować jako celowe „podkładanie mu nogi” przez tarnowski PiS) stoicki spokój i swoje koncyliacyjne podejście do propozycji adwersarzy. Zdecydowana większość propozycji opozycji była przez prezydenta realizowana.

5.       „… prezydent nie podjął działań, by szybko zakończyć nieudolnie prowadzone przez kolej remonty wiaduktów”  - to zarzut wyjątkowo nieuczciwy, gdyż PKP to instytucja państwowa, a państwem w tej chwili rządzi PiS.  Odpowiedzialność za nieudolność PKP w tym przypadku  spada na Misiewicczów kierujących tą firmą oraz na tarnowskich posłów rządzącej partii Prawo i Sprawiedliwość, którzy nie mają siły przebicia, by zmusić PKP do szybkiego zakończenia remontu wiaduktów w Tarnowie. Jedna ze spiskowych teorii mówi nawet, że państwowa firma PKP nie spieszyła się z remontem wiaduktów, by odpowiedzialność za chaos komunikacyjny spadła przed wyborami na prezydenta Tarnowa, który – jak wiadomo – nie jest członkiem PiS.  

6.       „… w Tarnowie nie powstał żaden nowy park ani nawet projekt… kadencja nie przyniosła też poprawy w liczbie placów zabaw…”.  Jak bardzo ten zarzut jest odległy od rzeczywistości może przekonać się każdy, kto spaceruje alejkami na Piaskówce i wpatruje się  w pływające w stawie łabędzie, czy też odwiedza ze swymi dziećmi czy wnukami zupełnie nowy plac zabaw w Parku Strzeleckim.

7.       „… modernizacja stadionu piłkarsko-żużlowego nie otrzymała również żadnego dofinansowania zewnętrznego…” – Kuriozalny zarzut, który PiS tarnowski powinien skierować do swej partii. Przecież ministerstwem sportu kieruje polityk PiS-u i do niego powinni mieć pretensje radni tej partii w Tarnowie.

8.        Atakujący prezydenta Ciepielę twierdzą, iż kieruje się on rzekomo „prywatną niechęcią” do Zakładów Azotowych. Jest chyba odwrotnie. Przypomnijmy sobie niedawną wizytę premiera Morawieckiego w Azotach. Zaproszony został kandydat PiS – Koprowski, nie wystosowano zaproszenia dla urzędującego obecnie prezydenta, co jest wyjątkowym skandalem na skalę światową. Jak można nie zaprosić gospodarza miasta, gdy do jakiegoś zakładu na jego terenie przyjeżdża premier państwa?!

9.       Podnoszona jest także sprawa zadłużenia miasta, które tak naprawdę wzrastało za czasów każdego z  poprzedników Ciepieli (w tym także Józefa Rojka, gdy wiceprezydentem był Jacek Łabno).

10.   Eksponuje się, podobnie jak w przypadku innych miast, gdzie także startują kandydaci z PIS, iż tylko Koprowski  ma „szereg możliwości bezpośredniej współpracy na poziomie rządowym”. PiS głównie za pośrednictwem TVP, która została przekształcona w organ tej partii, choć powinna być telewizją publiczną, sugeruje, że kasę od rządu dostawać będą przede wszystkim te gminy, miasta czy powiaty, w których rządziła będzie ta partia. Jeszcze nigdy w ciągu ostatniego ćwierćwiecza żadna partia nie odważyła się używać takich argumentów, które wskazują na zamiar różnego traktowania Polaków, w zależności od sympatii politycznych!  W przypadku Tarnowa jest to słaba zachęta do głosowania na kandydata PiS, gdyż ostatnie lata pokazały, że zarówno większość pisowska w Radzie Miejskiej, jak i posłowie PiS z tarnowskiego okręgu wyborczego mają tak słabą pozycję w tej partii, iż nie są w stanie „załatwić” istotnej pomocy finansowej dla miasta. Jeśli Koprowski – na nieszczęście dla Tarnowa – zostałby prezydentem miasta – trudno oczekiwać, iż nagle sytuacja ta uległaby zmianie.

11.   Pojawia się czasem także „zarzut”, iż Ciesielczyk krytykujący w przeszłości Ciepielę, teraz z nim jest w stanie współpracować. Jak pokazały ostatnie wybory „zarzut” ten nie tylko nie zaszkodził ani Ciesielczykowi, ani Ciepieli, ale im chyba nawet pomógł, o czym świadczyć mogą znakomite wyniki wyborcze i jednego, i drugiego, bowiem wyborcy premiują tych, którzy mimo różnic potrafią ze sobą współpracować ze względu na dobro wspólne.

Marek Ciesielczyk wyb 2018 oryginaljpg    Marek Ciesielczyk - niezależny, bezpartyjny radny Rady Miejskiej w Tarnowie – pięciu kadencji.

_____________________


PiS traci większość w Radzie Miejskiej w Tarnowie!

Prezydent Roman Ciepiela bezapelacyjnie wygrywa pierwszą turę wyborów z Kazimierzem Koprowskim 43 : 34

W sąsiednim powiecie dąbrowskim dotychczas PiS było w opozycji. W wyniku ostatnich wyborów wygrało, ma większość w Radzie Powiatu i rządzi teraz samodzielnie na Powiślu. Także w powiecie tarnowskim wygrało PiS, ma większość w Radzie Powiatu i również rządzi samodzielnie. Tarnów - uchodzący za konserwatywny - jest zaś chyba jedynym miejscem w całej Polsce (!), gdzie PiS uzyskało znacznie gorszy wynik niż 4 lata temu i straciło  dotychczasową większość w Radzie Miejskiej (prawie 1/3 mandatów!). Dlaczego tak się stało? Wielu ludzi twierdzi, iż tarnowski PiS pokonał jeden człowiek - redaktor naczelny naszego pisma - Marek Ciesielczyk, który demaskuje systematycznie niekompetencję tarnowskiego PiSu w miesięczniku wydawanym w nakładzie 50.000, który kolportowany jest przez POCZTĘ do wszystkich skrzynek pocztowych na terenie Tarnowa.


1 str art 1 zdjjpg

Prezydent Roman Ciepiela (z prawej)  – zwycięzca pierwszej tury wyborów prezydenckich, który równocześnie jako kandydat do Rady Miejskiej uzyskał najlepszy wynik w Tarnowie oraz dr Marek Ciesielczyk, który z odległej pozycji na liście zdołał uzyskać drugi najlepszy wynik na tej samej liście, ustępując tylko prezydentowi.


Dla niektórych jest sensacją, iż 21 października 2018 roku - w wyniku wyborów samorządowych - tarnowskie Prawo i Sprawiedliwość straciło większość w Radzie Miejskiej. Dotychczas miało 14 radnych (plus „wasal” Jan Niedojadło, a więc w sumie 15). W skład Rady wchodzi 25 osób. Teraz PiS będzie miało tylko 11 radnych, Koalicja Obywatelska – 9, zaś Nasze Miasto Tarnów – 5.

Polityczny handel wymienny? 

Dla ludzi obserwujących uważnie to, co dzieje się na tarnowskiej scenie samorządowej nie była to jednak niespodzianka. Niedawno zetknęliśmy się z ciekawą prognozą. Jeden z naszych Czytelników stwierdził, iż po roku funkcjonowania naszego pisma, które demaskuje niekompetencję radnych PiS, partia ta na pewno straci kilku radnych. Tak też się stało. Nieskromnie potwierdzimy, iż z pewnością publikacje miesięcznika „Zjednoczeni dla Tarnowa” przyczyniły się w znacznym stopniu do tej spektakularnej porażki  PiS-u w Tarnowie. 

Gdybyśmy mieli do czynienia z politykami myślącymi racjonalnie, tarnowskie kierownictwo PiS-u, na czele z liderem tej partii w naszym mieście, Ryszardem Pagaczem, podałoby się do dymisji. Ponieważ jednak – naszym zdaniem – racjonalne myślenie obce jest tym ludziom, do dymisji takowej zapewne nie dojdzie.  

Warto tu zacytować słowa Pagacza po wyborach, który przyznaje, że PiS będzie prowadził rozmowy z Naszym Miastem Tarnów i coś zaoferuje temu ugrupowaniu za ewentualne wsparcie: "Jaka to będzie oferta to się okaże. Przypominam, że przed nami druga tura wyborów na prezydenta Tarnowa. Wierzę, że wygra Kazimierz Koprowski, będzie więcej do zaoferowania". Czyli mamy tu chyba (?) do czynienia z zapowiedzią swego rodzaju „handlu politycznego” – my Wam coś zaoferujemy, a Wy w zamian coś dla nas zrobicie.
 

Koprowski jest zbyt słabym kandydatem, by pokonać Ciepielę 

W poprzednim numerze słusznie przewidzieliśmy wyraźną porażkę kandydata PiS-u – Kazimierza Koprowskiego. Naszą prognozę uzasadniliśmy dość precyzyjnie. Na Romana Ciepielę głosowało prawie 43 procent wyborców tarnowskich, zaś na Kazimierza Koprowskiego tylko 33,5 procent. Jest mało prawdopodobne, by Ciepiela przegrał w drugiej turze, nawet gdyby Tomasz Olszówka (na którego głosowało 16,96% wyborców) zdecydował się poprzeć Koprowskiego (w co wątpimy, mimo cytowanej wcześniej zapowiedzi oferty Pagacza dla Naszego Miasta Tarnowa).  

W takich sytuacjach zazwyczaj tylko ok. 30-50% elektoratu decyduje się na poparcie kandydata popieranego przez tego, który przegrał w pierwszej turze. Czyli w tym przypadku Koprowski mógłby liczyć najwyżej na ok. 42% głosów. Gdyby także przegrany kandydat Kukiz’15 – Seweryn Partyński (na którego głosowało zaledwie 4,5% wyborców tarnowskich) zdecydował się na poparcie Koprowskiego w drugiej turze, kandydat PiS-u nie uzyskałby więcej jak 45% głosów.  

Trzeba także pamiętać, iż kandydat SLD – Sławomir Błaszczak (który uzyskał 2,3% głosów) już wcześniej zapowiedział poparcie Ciepieli w drugiej turze. Tak więc naszym zdaniem w drugiej turze Roman Ciepiela wygra z Kazimierzem Koprowskim 55 : 45. Trzeba także pamiętać, iż w wyborach do Rady Miejskiej porażkę poniosła żona Koprowskiego Barbara, której tarnowscy wyborcy pokazali w końcu czerwoną kartkę. Sądzimy, iż będzie to miało także wpływ na obniżenie notowań Koprowskiego.  

Wielu naszych Czytelników – po publikacji artykułu na temat małżeństwa Koprowskich we wrześniowym numerze naszego miesięcznika – patrz: www.ZjednoczeniDlaTarnowa.pl – zakładka WRZESIEŃ – pyta nas, jak długo Kazimierz i Barbara Koprowscy funkcjonują już razem w tarnowskim samorządzie jako radni, przewodniczący komisji Rady Miejskiej, przewodniczący Rady Miejskiej czy też (w przypadku męża) jako naczelnik wydziału Urzędu Miasta czy też Zastępca Prezydenta Miasta (w czasie kadencji Ryszarda Ścigały) oraz ile razem z tego tytułu małżonkowie zarobili w tym czasie?  

Oczywiście można by to wszystko policzyć, choć pracy byłoby sporo, gdyż małżeństwo Koprowskich jest aktywne w tarnowskim samorządzie już od lat 90-tych. Przypomnijmy, że radna Koprowska jako przewodnicząca jednej z komisji Rady Miejskiej pobierała każdego miesiąca dietę w wysokości ok. 2 tysięcy złotych, zaś jej mąż Kazimierz – jako przewodniczący Rady - jeszcze więcej. Czyli każdego miesiąca na konto małżeństwa Koprowskich wpływało od lat ok. 4,5 tysiąca złotych miesięcznie. Koprowski jako wiceprezydent czy też naczelnik jednego z wydziałów Urzędu Miasta musiał zarabiać kilka tysięcy miesięcznie. 

Dlaczego przytaczamy tu pytania tego typu naszych Czytelników? Nie są oni tak naprawdę ciekawi, jakie są dochody małżeństwa Koprowskich. Interesuje ich tylko to, czy naszemu miastu opłaca się wydawanie tych pieniędzy lub inaczej mówiąc, co w tym czasie małżeństwo Koprowskich zrobiło dla Tarnowa? 

Gdybyśmy zadali podobne pytania np. wieloletniemu burmistrzowi Niepołomic Stanisławowi Kracikowi lub wieloletniemu prezydentowi Rzeszowa Tadeuszowi Ferencowi, zapewne nie mieliby problemu z odpowiedzią. Z kieszeni podatników wpływały na ich konto relatywnie wysokie wynagrodzenia, ale miastom tym opłaciło się zatrudniać tak fenomenalnych włodarzy, którzy przyczynili się do ich szybkiego rozwoju gospodarczego.  

Mamy nadzieję, iż Kazimierz Koprowski w drugiej części kampanii wyborczej spróbuje  przedstawić samorządowe dokonania swoje i swojej żony Barbary, której tarnowianie tym razem nie wybrali już do Rady Miejskiej, co może sugerować, jak została oceniona jej praca jako radnej przez mieszkańców Tarnowa.   

 

Jak miejsce na liście wpływa na wynik wyborczy kandydata? 

Wyniki wyborów do Rady Miejskiej w Tarnowie pokazały po raz kolejny, jak dużą rolę odgrywa miejsce na liście, na którym grupa kierująca komitetem wyborczym, umieszcza danego kandydata.  

Dostać się do Rady można było prawie wyłącznie z wysokiej pozycji na liście. Na 25 kandydatów, którzy znaleźli się Radzie Miejskiej, aż 12, czyli połowa  startowała z pierwszego miejsca, kolejnych 6 zwycięskich kandydatów startowało z drugiego miejsca, 4 z równie cenionego przez kandydatów ostatniego miejsca na liście, jeden z miejsca numer 3, z którego ma się jeszcze jakieś szanse na wejście do Rady.  

Tylko dwóch kandydatów, którzy zdołali wejść do Rady Miejskiej, startowało z tak fatalnej pozycji, jak miejsce numer 4. Była to wyjątkowo popularna na Falklandach lekarka – Krystyna Mierzejewska oraz Marek Ciesielczyk, który mimo odległego miejsca na liście uzyskał drugi najlepszy wynik na liście KO (po prezydencie Ciepieli).  

Opisany tu mechanizm jest jedną z wielu wad naszego systemu wyborczego. Polecamy lekturę artykułu „Głosowaliśmy wg ordynacji wyborczej, która jest sprzeczna z Konstytucją” na stronie nr 3.

 

Komu tarnowianie pokazali czerwoną kartkę, a kogo obdarzyli swym zaufaniem? 

W pierwszym okręgu wyborczym – Mościce, Strusina, Chyszów  

– na uwagę zasługuje znacznie lepszy wynik kandydata Koalicji Obywatelskiej – Roberta Wardzały (1.896 głosów) od Kazimierza Koprowskiego, który także kandydował do Rady Miejskiej (1.546 głosów).  

Oprócz Wardzały z listy KO do Rady dostała się także Kinga Klepacka (389 głosów), zaś z listy PiS – obok Koprowskiego – radnymi będą Angelika Świtalska (537 głosów) oraz Anna Krakowska (502 głosy). Zauważyć tutaj należy, iż dotychczasowa radna Krakowska, która startowała z drugiego miejsca na liście, uzyskała gorszy wynik od umieszczonej na ostatnim miejscu debiutantki Świtalskiej!  

Szósty mandat w tym okręgu uzyskał startujący z pierwszego miejsca na liście kandydat NMT – Tomasz Olszówka (755 głosów).  

Do Rady nie dostali się w tym okręgu dotychczasowi radni: Grzegorz Światłowski (KO, 330 głosów), Adam Sajdak (PiS, 455 głosów) oraz Stefan Wrona (NMT, 482 głosy).

 

Z drugiego okręgu – Os. Zielone, Gumniska, Rzędzin, Grabówka, Krakowska, Os. Koszyckie 

– z pierwszego miejsca na liście KO radnym został Zbigniew Kajpus (934 głosy) oraz z drugiego miejsca – Sebastian Stepek (708 głosów), z pierwszego miejsca na liście PiS – Piotr Wójcik (1.672 głosy), z drugiego – Roman Korczak (1.289 głosów) oraz z ostatniego – Stanisław Klimek (834 głosy), z pierwszego miejsca na liście NMT – Jakub Kwaśny (1.468 głosów) i z ostatniego – Tadeusz Żak (356 głosów).  

Do Rady nie dostał się - startujący z miejsca nr 3 na liście PiS - b. radny Tadeusz Mazur (541 głosów) oraz radna Maria Borys – Łatała - miejsce nr 3 na liście KO – (575 głosów).

 

W okręgu nr 3 – Piaskówka, Starówka, Klikowa, Krzyż  

– bezkonkurencyjny okazał się oczywiście Roman Ciepiela, który startował do Rady z pierwszego miejsca na liście KO, będąc równocześnie kandydatem na prezydenta. Uzyskał najlepszy w Tarnowie wynik spośród wszystkich kandydatów na radnych – 1.904 głosy.  

Pozostałym kandydatom z listy KO prezydent nie zostawił już więc wiele głosów do podziału. Na uwagę zasługuje to, iż drugi najlepszy wynik na tej liście uzyskał - umieszczony dopiero na miejscu nr 4 – Marek Ciesielczyk – (622 głosy. Wyprzedził on innego radnego, umieszczonego wyżej na liście KO – na miejscu nr 3 - Mariana Wardzałę (444 głosy), który obok Ciepieli i Ciesielczyka będzie radnym w nowej kadencji.  

Do Rady wszedł także kandydujący z pierwszego miejsca na liście PiS – Ryszard Pagacz (960 głosów), z drugiego - Józef Gancarz (903 głosy) oraz z ostatniego Mirosław Biedroń (625 głosów), zaś z listy NMT, z miejsca pierwszego - Grażyna Barwacz (599 głosów).  

Rajcami nie będą dotychczasowy radny Mariusz Kajpus, startujący w tym okręgu z miejsca nr 5 z listy KO (240 głosów), radna Jolanta Żurowska – miejsce nr 3 na liście PiS (489 głosów) oraz radny Antoni Zięba – miejsce nr 5 także na liście PiS (355 głosów).

 

W okręgu nr 4 – Os. Jasna, Westerplatte, Legionów  

– radnym został startujący z pierwszego miejsca na liście KO – wiceprezydent Piotr Augustyński (1.008 głosów) oraz z miejsca nr 4 – Krystyna Mierzejewska (537 głosów), a także z listy PiS (z miejsca nr 1) – Dawid Solak (727 głosów) i (z miejsca nr 3) - Piotr Sak (838 głosów).  

Z listy NMT (z pierwszego miejsca) do Rady dostał się Piotr Górnikiewicz (566 głosów). Na uwagę zasługuje fakt, iż wybory przegrała w tym okręgu radna Barbara Koprowska (żona Kazimierza) mimo, że startowała z wysokiego, bo drugiego miejsca (670 głosów), podobnie jak inny dotychczasowy radny Jan Niedojadło – z miejsca nr 4 (329 głosów), a także radny Kazimierz Żurowski – z ostatniego miejsca na liście (223 głosy).

________________________________

Ciepiela czy Koprowski? 

Winston Churchill mówił, że „demokracja to najgorszy system, ale nie wymyślono nic lepszego”. Wyborca, którego faworyt odpadł po pierwszej turze prezydenckich wyborów, może oczywiście zgodzić się z Churchillem i - obrażony na innych wyborców - nie wziąć udziału w drugiej turze wyborów, stwierdziwszy, że nie będzie głosował na nikogo innego tylko na swego pierwotnego faworyta. Tak zapewne postąpi część wyborców tarnowskich. Czy jednak takie zachowanie jest racjonalne?

                               2 str art 1 ciepielajpg                           2 str art 1 koprowskijpg

           Roman Ciepiela           Kazimierz Koprowski


Jesteśmy w dobrej sytuacji

Przystępując do wyborów, wszyscy znaliśmy reguły gry. Niektórzy woleliby zapewne, aby prezydentem miasta zostawał człowiek, który ma najlepszy wynik w pierwszej turze, ustawodawca zadecydował jednak inaczej, co oznacza, że prezydentem zostaje ten, kto ma poparcie ponad 50% wyborców. Jeśli żaden kandydat nie uzyska takiego właśnie wyniku, dwóch najlepszych konkuruje ze sobą w drugiej turze. 

Tarnowianie – o czym już pisaliśmy wcześniej – są w tej dobrej sytuacji, iż doskonale znają obydwu kandydatów – i Romana Ciepielę, który jest prezydentem Tarnowa od 4 lat, i Kazimierza Koprowskiego, kierującego przez prawie 4 lata Radą Miejską w Tarnowie jako jej przewodniczący.

 

Koncyliacyjność

Spróbujmy przeanalizować jakie byłyby plusy i minusy kolejnej (teraz już 5-letniej) prezydentury i jednego, i drugiego kandydata. Chyba największą zaletą urzędującego prezydenta Ciepieli jest – konieczna na tym urzędzie – koncyliacyjność, czyli skłonność do pokojowego rozwiązywania sporów. Przez ostatnie cztery lata był w stanie współpracować nawet z radnym Ciesielczykiem, który w przeszłości negatywnie oceniał przecież niejedną jego decyzję. Ciepiela udowodnił wielokrotnie w ciągu ostatnich czterech lat, iż jest człowiekiem dialogu. Mimo, iż miał przeciwko sobie wrogo do niego nastawioną większość radnych z klubu PiS, potrafił prawie zawsze znaleźć kompromisowe rozwiązanie sporu.  

Niestety nie można tego powiedzieć o Koprowskim, co przyznają teraz radni z różnych klubów, którzy mieli okazję porównać styl prowadzenia obrad Rady Miejskiej przez Koprowskiego i jego następcę, który pokazał, że sesje Rady nie muszą być teatrem samorządowych „działań wojennych”. Nawet w samym PiS-ie – o czym pisaliśmy już wielokrotnie – Koprowski uchodził za człowieka konfliktogennego, nie wzbudzającego sympatii.

 

Jak umiesz liczyć, to licz na siebie…

Plusem ewentualnej prezydentury Koprowskiego miałaby być zdolność pozyskiwania państwowej pomocy finansowej dla miasta ze względu na rządzącą w Polsce partię, z którą związany jest ten kandydat i która mogłaby bardziej przychylnie traktować tarnowskie wnioski o przyznanie środków zewnętrznych na różnego rodzaju inwestycje w Tarnowie. Należy jednak w tym miejscu spytać, dlaczego przez 4 lata Tarnów takiej pomocy nie otrzymał, choć większość w Radzie Miejskiej mieli przecież radni PiS, a jej przewodniczącym był właśnie Koprowski. Tarnowski okręg wyborczy reprezentuje w Sejmie aż 5 posłów partii rządzącej.  

Odpowiedź na to pytanie jest prosta – ani radni PiS z Tarnowa, ani tarnowscy posłowie PiS nie mają po prostu na tyle silnej pozycji w swej partii, by skutecznie zabiegać o jakiekolwiek państwowe środki finansowe dla naszego miasta. Należy się obawiać, że wbrew obietnicom różnych ministrów z PiS-u, którzy nagle przypomnieli sobie o Tarnowie i zaczęli odwiedzać nasze miasto tuż przed wyborami, sytuacja się nie zmieni. Jak kiedyś powiedziała pewna kasjerka – jak umiesz liczyć, to licz na siebie. Tę maksymę powinniśmy mieć przed oczyma.

 

Koniec wojny Kwaśnego?

Jeśli to Ciepiela zostałby prezydentem Tarnowa 4 listopada, będzie miał w Radzie Miejskiej wsparcie 9 radnych. Nie można wykluczyć, iż 3 nowych radnych PiS nie będzie chciało włączyć się do samorządowej wojny tej partii przeciwko Ciepieli i będzie współpracować z prezydentem w sprawach korzystnych dla miasta. Spośród 5 radnych klubu Nasze Miasto Tarnów prezydent Ciepiela będzie mógł liczyć zapewne na współpracę z dwoma nowymi radnymi. Być może także dwoje „starych” radnych tego ugrupowania nie będzie popierać Kwaśnego w jego irracjonalnej wojnie podjazdowej prowadzonej przeciwko Ciepieli od wielu już miesięcy? Tak więc można chyba zaryzykować twierdzenie, iż gdyby to właśnie Ciepiela został prezydentem, będzie miał raczej stabilną większość w Radzie Miejskiej, która umożliwi mu spokojne kierowanie sprawami miasta. 

Gdyby Koprowski był prezydentem, PiS mógłby oczywiście także pozyskać przynajmniej dwóch radnych i stworzyć większość w Radzie, jednak sytuacja wyglądałaby prawdopodobnie tak, jak w czasie minionej kadencji. Przez cztery lata trwałaby w Tarnowie swego rodzaju samorządowa woja domowa, która odstraszałaby od naszego miasta np. potencjalnych inwestorów.

Nobody is perfect

Co zarzuca się Ciepieli? Nie analizuje pomysłów innych osób, gdyż zapatrzony jest tylko w swoje, prowadzi błędną politykę personalną. Może te zarzuty są częściowo prawdziwe, lecz trzeba równocześnie zauważyć, iż Ciepiela – w odróżnieniu od Koprowskiego – potrafi wycofać się z błędnej decyzji. Jak wiadomo prawdziwą wadą nie jest popełnianie błędów (nobody is perfect), lecz ich niezauważanie i brak zdolności ich korygowania. 

Należy w tym miejscu zauważyć, iż ewentualna prezydentura Ciepieli miałaby ten plus, iż niejako byłaby „obudowana” różnymi składnikami koalicyjnymi – część PO ma nieco inne spojrzenie na sprawy miasta, także radni wywodzący się z Nowoczesnej na pewno wniosą swoje pomysły, nie można także zapominać o udziale radnego Ciesielczyka, który również ma mnóstwo swoich propozycji. Powstanie więc zespół, który na pewno będzie w stanie dać Tarnowowi nowy impuls.  

Koprowski i jego koledzy radni z PiS przez 4 lata udowodnili, iż nie tylko nie mają żadnych istotnych dla rozwoju miasta pomysłów, ale jeszcze blokują realizację pomysłów innych. 

Oczywiście 4 listopada każdy wyborca podejmie sam decyzję, na kogo zagłosuje. My, mając także prawo do wyrażania swoich opinii i ocen, chcemy jedynie zwrócić uwagę na niektóre tylko – naszym zdaniem – istotne dla rozwoju naszego miasta aspekty, związane z tym wyborem.

___________________

Czy radni PiS zapłacą 7 milionów złotych odszkodowania

Ponieważ tarnowska galeria handlowa GEMINI żąda ponad 7 milionów złotych odszkodowania od miasta za zablokowanie jej rozbudowy przez radnych PiS, proponujemy, by w razie przegranego przez miasto procesu, to 14 radnych Prawa i Sprawiedliwości, a nie my wszyscy, złożyło się po ok. pół miliona złotych i wypłaciło żądaną sumę GEMINI. 

Jak zapewne nasi Czytelnicy pamiętają  galeria GEMINI zaproponowała, by powiększyć dwukrotnie swoją powierzchnię. Mogłoby wówczas w Tarnowie – o czym pisaliśmy w styczniowym numerze naszego miesięcznika – powstać ok. 700 nowych miejsc pracy – patrz: www.ZjednoczeniDlaTarnowa.pl – zakładka STYCZEŃ.  

Jednak radni Prawa i Sprawiedliwości, którzy wówczas mieli większość w Radzie Miejskiej, nie zgodzili się na to. Jako że przyjęta przez nich uchwała nie tylko blokowała dodatkową rozbudowę GEMINI, ale ograniczała nawet tego typu możliwość dotychczas już istniejącą, gdyż radni nie tylko nie zgodzili się na rozbudowę, ale poprzez zmianę planu zagospodarowania przestrzennego zablokowali jakiekolwiek inwestycje na terenie GEMINI, galeria skierowała sprawę na drogę sądową, gyż poprzedni plan nie zawierał takich ograniczeń. GEMINI domaga się odszkodowania w wysokości 7 milionów złotych. Tyle – zdaniem przedstawicieli galerii – wyniosą jej straty, wynikające ze wspomnianej decyzji radnych tarnowskiego PiS. 

Perspektywa konieczności wypłacenia przez miasto Tarnów tak dużej kwoty nie robi – jak się wydaje - specjalnego wrażenia na radnych PiS. Zarówno przewodniczący Komisji Ekonomicznej Rady Miejskiej Józef Gancarz jak i przewodniczący Komisji Rozwoju Jacek Łabno (który nie będzie już radnym w nowej kadencji) bronią swej decyzji. 

Warto w tym miejscu przypomnieć, iż prezes GEMINI, Rafał Sonik, podkreślał swego czasu, że galeria wpłaca do budżetu Tarnowa blisko 3 miliony złotych rocznie, w tym 760 tysięcy złotych podatku od użytkowania wieczystego gruntu, zaś pod wnioskiem o rozbudowę GEMINI podpisało się aż 46 tysięcy klientów galerii. 

Gdyby powierzchnię najmu GEMINI powiększyć z obecnych 42 i pół tysiąca metrów kwadratowych o kolejne 30 tysięcy metrów kwadratowych, to liczba sklepów w galerii wzrosłaby z 80 do 140. Uchwalenie przez radnych PiS niekorzystnych dla GEMINI zmian w planie zagospodarowania przestrzennego uniemożliwia jakąkolwiek rozbudowę i tym samym otworzenie nowych sklepów, na które czekają tarnowscy klienci. 

Galeria … domaga się odszkodowania za straty wynikające z braku możliwości korzystania z własności” – powiedziała  Irena Choma – Piotrowska, rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnowie. 

Prezydent Roman Ciepiela przypomniał radnym PiS, iż wówczas ostrzegał ich przed możliwością skierowania sprawy na drogę sądową przez GEMINI i zagrożeniem koniecznością wypłacenia odszkodowania galerii, jednak radni Prawa i Sprawiedliwości zlekceważyli te uwagi prezydenta i postawili na swoim, narażając teraz Tarnów, czyli nas wszystkich, na poważne wydatki z budżetu miasta. 

Oto kilkanaście internetowych komentarzy, dotyczących tej sprawy: 

„…to jasny sygnał dla potencjalnych inwestorów: ‘Nie zbliżajcie się do Tarnowa!’ Przykre,  ale prawdziwe. Tylko nie narzekajcie, że Tarnów się nie rozwija. Podobnie potraktowali Zasadę z serwisem Mercedesa - pozwolenie na budowę od kilku lat, ale cisza w temacie po nagonce, którą na niego zrobili”.  

„…to ich decyzje doprowadziły do roszczeń w imię interesów wąskiej grupy osób,  które za wszelką cenę chronią własne biznesy bez względu na szkody wyrządzone miastu” .  

„Jak na razie to radni PISU głosują, co jest dla nas dobre, a co złe. Jak na ironię losu popieram tą partię w skali kraju, ale w Tarnowie uważam za największych nieudaczników od lat i na pewno na nich nie zagłosuję”.  

„…Nie bez znaczenia dla PiS-u na pewno był fakt, że Sonik otwarcie popierał Komorowskiego w wyborach, bo przecież chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie uważa, że PiS-owi chodzi o dobro małego handlu w mieście. Gdyby właścicielem tej galerii był Rydzyk, to jeszcze sami zbieraliby podpisy pod petycją w sprawie rozbudowy”.  

„Mieszkańcy Mielca i Dębicy chcą rozbudowy galerii!”  

„Radni z PIS powinni zapłacić z własnych pieniędzy.”  

„A co będzie, jak Gemini wygra w sądzie. Czy radni Pis zapłacą te 7 milionów?”  

"...republika bananowa..." - rozumiem zdenerwowanie.”  

„W nadchodzących wyborach samorządowych jest szansa pozbycia się z Tarnowa Misiewiczów, Pinokiów i im podobnych…” 

„…chyba Koper z Koprową powinni udać się na emeryturę”. 

„Tylko na kogo tak naprawdę głosować, albo te same twarze od lat, albo wzięte z kapelusza osoby bez jakiegoś dorobku”. 

„Skoro 14 radnych PIS głosowało przeciw rozbudowie i Gemini żąda teraz 7 milionów zł  odszkodowania, to niech radni PIS płacą teraz po pół miliona zł każdy. Dlaczego my tarnowianie mamy płacić za głupie decyzje PISu?”  

„…powinna być możliwość pociągnięcia radnych do odpowiedzialności finansowej za bezmyślne lub złośliwe decyzje. Przynajmniej tarzanie radnych w smole i pierzu powinno być legalne. Obecni, co najmniej już ze dwa razy na to zasłużyli”.

 

Jako motto lub pointę niniejszej informacji proponujemy poniższy tekst: 

Pokłóciły się okrutnie części ciała. No, bo kto tu rządzi?
- Toż jasne jest, że ja - burknął mózg - to ja tu myślę i wszystko kontroluję.
- Bzdura! - zaprotestowały ręce - my tu robimy najwięcej - zarabiamy na wasze utrzymanie.
- Ech - westchnęły nogi - to nasza rola rządzić, to my decydujemy, jaki kierunek obrać i dążyć w słusznym kierunku.
- My - odparły oczy - myśmy szefami - my wszystko widzimy i naprawdę nic nam nie umyka.
- Bzdura - odparł żołądek - to ja tu rządzę, wytwarzam wam wszystkim energię, ciężko pracuję i trawię. Beze mnie zginiecie...
- JA BĘDĘ SZEFEM - nagle odezwała się milcząca dotąd d..a - I JUŻ. Śmiech ogólny, że całe ciało się nie może pozbierać.
- DOBRA - odpowiedziała d..a - jak tak, to STRAJK.
I przestała robić cokolwiek. Minęło kilka godzin. Mózg dostał gorączki. Ręce opadły. Nogi zgięły się w kolanach Oczy wyszły na wierzch. Żołądek wzdęło i spuchł z wysiłku. Szybko zawarto porozumienie. Szefem została... d..a.
I tak to już jest drodzy moi:
Szefem może zostać tylko ten, co g…o robi.

________________________

Głosowaliśmy wg ordynacji wyborczej, która jest sprzeczna z Konstytucją! 

Wielu Czytelników pyta nas, dlaczego cytujemy słowa profesora Zbigniewa Brzezińskiego, b. doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta USA Jimmy Cartera, który napisał swego czasu, iż polska ordynacja wyborcza jest najgłupszą na świecie. 

Dziwne państwo, w którym 38 = 51 

Między innymi dlatego, iż sprawia ona, iż Polska jest jedynym na świecie państwem, które pretenduje do miana demokratycznego i w którym 38 procent równa się 51 procent. Obowiązująca w Polsce od lat propartyjna ordynacja wyborcza, broniona zaciekle przez wszystkich kacyków partyjnych, niezależnie od przynależności (gdyż daje im możliwość ustalania składu list i wyznaczania kolejności kandydatów na tych listach), sprawia, że partia, która uzyska nawet tylko 38 procent głosów, może mieć w sejmie lub w radzie gminy ponad połowę posłów lub radnych. 

Dlaczego tak się dzieje? Mimo, iż jedną z zagwarantowanych w naszej Konstytucji cech wyborów jest proporcjonalność, w rzeczywistości tak nie jest. Partia, która uzyskuje najwięcej głosów, ma znacznie więcej posłów czy radnych niż to wynika z jej faktycznego udziału procentowego w ogólnej liczbie oddanych głosów. Tak jest na przykład teraz w Sejmie RP. Mimo, że PiS uzyskało tylko 38% głosów, ma więcej niż 50% posłów. Podobnie zresztą było dotychczas w Tarnowie. PiS w 2014 roku uzyskało także ok. 38% głosów w wyborach do Rady Miejskiej, a faktycznie uzyskało ponad 50% miejsc w tejże Radzie.

 

Masz tylko dwa razy mniej głosów, a trzy razy mniej radnych 

Zobaczmy na konkretnym przykładzie, jak absurdalnie działa obowiązująca obecnie w Polsce ordynacja wyborcza. Wyobraźmy sobie, że w jednym z czterech okręgów wyborczych do Rady Miejskiej w Tarnowie, komitet wyborczy A uzyskuje 3.000 głosów, komitet wyborczy B otrzymuje także 3.000 głosów, zaś komitet C - 1.500, czyli dwa razy mniej niż A i B. W okręgu tym jest do uzyskania – powiedzmy – 7 miejsc w Radzie Miejskiej. Ile mandatów uzyska komitet A i B, a ile komitet C?  

Skomplikowany system, zrozumiały tylko dla wtajemniczonych, działa w ten sposób, że liczba mandatów zależy od ilości największych ilorazów, powstałych w wyniku dzielenia liczby głosów, oddanych na poszczególne listy wyborcze, przez kolejne liczby 1, 2, 3, 4, 5 itd. Tak więc dzielimy najpierw wynik komitetu A, czyli 3.000 głosów przez 1 i otrzymujemy wynik 3.000, następnie przez 2 – otrzymany iloraz to 1.500, przez 3 – iloraz 1.000, przez 4 – iloraz 750. Podobnie postępuje komisja wyborcza w przypadku komitetu B. Otrzymane ilorazy są takie same: 3.000, 1.500, 1.000 i 750.  Następnie komisja wyborcza dzieli liczbę głosów otrzymaną przez komitet C przez 1 i otrzymuje iloraz 1.500, przez 2 – iloraz 750. 

Ponieważ do podziału jest tylko 7 mandatów, komitet A ma 3 radnych, gdyż w pierwszej siódemce mieszczą jego trzy największe ilorazy: 3.000, 1.500 i 1.000 . Także trzech radnych będzie miał komitet B, który ma takie same ilorazy – 3.000, 1.500 i 1.000. Komitetowi C może przypaść zaledwie jeden mandat, gdyż tylko jego pierwszy największy iloraz, tj. 1.500, mieści się w pierwszej siódemce ilorazów. Zajmuje on trzecie miejsce ex aequo wraz z dwoma ilorazami komitetu A i B (tj. 1.500). Szóste i siódme miejsce zajmują znowu ilorazy komitetów A i B (tj. 1.000) i to te dwa komitety dostają kolejne mandaty radnych. Drugi największy iloraz komitetu C – tj. 750 już nic mu nie daje, gdyż jest mniejszy niż 1.000. 

Mamy więc taką oto sytuację. Mimo, że komitet C uzyskał tylko dwa razy mniej głosów od komitetów A i B, ma on trzy razy mniej radnych niż one. Taka ordynacja na pewno nie ma charakteru proporcjonalnego, jak mówi nasza Konstytucja.  

Masz cztery razy mniej głosów, a tylko trzy razy mniej radnych 

Idźmy jeszcze krok dalej w obnażaniu nieproporcjonalnego charakteru naszej ordynacji wyborczej. Przyjmijmy, że komitety A i B otrzymują ponownie 3.000 głosów, zaś komitet C – dwa razy mniej niż to zakładaliśmy wcześniej, bo zaledwie 751 głosów. Ponownie komitety A i B  otrzymują po 3 miejsca w Radzie Miejskiej, gdyż mają – jak wcześniej po trzy duże ilorazy, które właśnie dają im tę liczbę mandatów – 3.000, 1500 i 1.000. Dwa kolejne ilorazy w przypadku komitetu C to 751 oraz 375,5. Ponieważ czwarty największy iloraz komitetów A i B to 750, czyli mniej niż pierwszy iloraz komitetu C, ten ostatni uzyskuje ponownie jeden mandat radnego.  

Mimo, iż w tym przypadku komitet C otrzymał prawie cztery razy mniej głosów niż komitety A i B, ma znowu jeden mandat. Oznacza to w praktyce, iż przy tym samym poparciu dla komitetów A i B, nie ma w ogóle znaczenia to, czy komitet C uzyskał dwa czy cztery razy mniej głosów niż A i B. W jednym i drugim przypadku C uzyska tylko jedno miejsce w Radzie Miejskiej, co oznacza, że nawet dwa razy większe poparcie dla komitetu C nic mu nie daje. Jest to oczywisty absurd polskiej ordynacji wyborczej. Gdy A i B mają po 3.000 głosów, a C tylko 751 (czyli 4 razy mniej niż tamte), C ma 1, a A i B po 3 mandaty, gdy zaś poparcie dla C wzrośnie nawet dwukrotnie do 1.500 głosów i tak ma zaledwie 1 radnego.

 

Co zrobić, by Polska była naprawdę demokratycznym państwem 

Recepta jest prosta. Pokażemy ją znowu na przykładzie Tarnowa. Wyobraźmy sobie, że nasze miasto podzielone jest nie na 4, lecz 25 okręgów wyborczych. Z każdego z nich do Rady Miejskiej wchodzi kandydat, na którego oddano w tym właśnie okręgu największą ilość głosów.  

Nie ma żadnych ilorazów. System jest prosty, przejrzysty. Składu list wyborczych ani kolejności kandydatów na niej nie ustalają kacykowie partyjni. Jest odwrotnie. To oni właśnie ustawiają się w kolejce do kandydatów, cieszących się w danym okręgu wyborczym zaufaniem, by zechcieli kandydować pod sztandarem partii X lub Y. Dobrzy kandydaci zaś nie potrzebują szyldów partyjnych jak teraz, lecz mogą startować w wyborach jako niezależni i nikt im nie będzie mógł łamać kręgosłupa, wprowadzając w klubach radnych dyscyplinę partyjną.  

System ten to ordynacja większościowa (wygrywa po prostu ten, kto ma w danym okręgu najwięcej głosów) oraz jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW). Niestety słuszną ideę JOW skutecznie skompromitował Paweł Kukiz poprzez swe nieodpowiedzialne zachowania w ostatnich latach, o których pisaliśmy wielokrotnie na tych łamach. Teraz należałoby wrócić do tej idei. 

Wypada na koniec dodać, iż w Polsce Konstytucja łamana jest także i dlatego, że w mniejszych gminach obowiązuje ordynacja większościowa i JOW-y, zaś w większych gminach (miastach) – opisana wyżej dysproporcjonalna „najgłupsza na świecie” ordynacja, zwana niesłusznie „proporcjonalną”. Dlatego należałoby obecną ordynację zakwestionować jako prawo niezgodne z Konstytucją RP.

_____________________

Wojna plakatowa  z przymrużeniem oka 

Prezentujemy kilka zdjęć plakatów wyborczych, które miały reklamować kandydatów do Rady Miejskiej w Tarnowie. Trzeba podkreślić, iż generalnie kampania wyborcza w tym roku prowadzona była prawie przez wszystkie komitety i prawie  przez wszystkich kandydatów wyjątkowo kulturalnie (w odróżnieniu od kampanii w przeszłości). Bardzo rzadko zdarzało się  niszczenie materiałów wyborczych konkurencji. Niechlubnym przykładem wandalizmu może tu być akcja grupy, która niszczyła tuż przed wyborami plakaty i banery kandydatów partii politycznych, naklejając na nie hasła „Idź na wybory, nie głosuj na partie”. W tej sprawie zostało już złożone zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do prokuratury i policji.

1jpg     Po narkotykach za kierownicą…

     

 2jpg       Czyste powietrze – w trosce o zdrowie, klimat i środowisko!


 3 2jpg    Plakat Józefa Gancarza (PiS) naklejony nielegalnie na tablicy Tarnowskiego Centrum Kultury – taśmą – bez pieczątki TCK


 4jpg     Wandale niszczyli tuż przed wyborami plakaty naklejkami z napisem: „Idź na wybory, nie głosuj na partie” także tych kandydatów, którzy nie należy do żadnej partii….


 5jpg        Plakat Natalii Polak z komitetu Olszówki „Nasze Miasto Tarnów” przyklejony nielegalnie na tablicy TCK na plakacie Marka Ciesielczyka.

_________________________

Strategia rozwoju i promocji Tarnowa   –   część 4

W poprzednich trzech odcinkach była mowa o funkcjonowaniu w ramach tarnowskiego samorządu osoby, określonej umownie jako koordynator ds. rozwoju i promocji Tarnowa.

4 str 1 art strategiajpg
Marek Ciesielczyk – jako Dyrektor Centrum Polonii w Brniu - sprowadził do naszego regionu ówczesnego Dyrektora Biura Stanu Illionois w Europie Centralnej – Macieja Cybulskiego (na zdjęciu z lewej  z Markiem Ciesielczykiem). Ówczesne władze miasta Tarnowa nie wykorzystały tej okazji, nie podejmując z nim rozmów. Podobnie zachowały się, gdy Ciesielczyk sprowadził do Tarnowa wiceministra handlu i przemysłu stanu Illinois czy attaché ambasady Japonii w Polsce.


Sport i turystyka a promocja 

Swego czasu media nagłośniły przypadek małej miejscowości w Polsce, która stała się stolicą polskiego SUMO. Ambasada japońska zobowiązała się do sfinansowania części centrum sportowego, w którym odbywałyby się treningi polskich zawodników sumo. Król Arabii Saudyjskiej sfinansował budowę centrum kultury w małej miejscowości, w której mieszkają rozdzielone w Arabii bliźniaczki syjamskie. To sztandarowe przykłady działań małych gmin, które „poszły za ciosem” i wykorzystały dobrą dla siebie w danej chwili koniunkturę. 

By przyciągnąć turystę, nie wystarczy dzisiaj reklamować Tarnowa jako perłę renesansu oddaloną od Krakowa 80 km. Jedno z polskich biur turystycznych zaczęło organizować wycieczki po terenach, na których rzekomo przetrzymywani byli przez CIA członkowie Al Kaidy.  

Nie chcę oczywiście przez to powiedzieć, że koordynator ds. rozwoju i promocji Tarnowa, o którym była mowa w poprzednich częściach tego tekstu, powinien zająć się reklamą Tarnowa jako np. miejsca, w którym miało miejsce coś niesamowitego. Jednak należy opracować program turystycznej promocji Tarnowa, dostosowany do dzisiejszych czasów.  

Tarnów nie może wyłącznie funkcjonować jako swego rodzaju „osobliwość żydowsko-romsko-ukraińska”, a jeśli już, to należałoby ten wizerunek wzbogacić np. o wyjątkowość kuchni romskiej.  

Być może udałoby się w Tarnowie otworzyć ponownie (obok już istniejącej żydowskiej),   nie tylko restaurację romską  - o czym pisałem już wcześniej, ale i ukraińską (dla wymagających gości)? Część sznura turystów zmierzających z Ukrainy do Zakopanego mogłaby mieć jakiś powód, by zatrzymać się w mieście, w którym jest nie tylko ślad Pelury, ale i najlepsza w Polsce ukraińska restauracja? Na pewno byłby tu pomocny konsul honorowy Ukrainy, który przecież mieszka w Tarnowie i był radnym.  

Przy pomocy środków finansowych z Izraela można by odbudować synagogę? Np. w Koszycach k. Proszowic mój znajomy, biznesmen polski zamieszkały w USA odbudował sam synagogę i utworzył tam muzeum. 

Koordynator powinien przeanalizować i skonsultować z zainteresowanymi inwestorami możliwości utworzenia małego zalewu na Wątku (pomysł sprzed kilkudziesięciu lat). Kiedyś jeden z radnych postulował uruchomienie gondoli na Wątku, co zostało uznane wówczas za ekstrawagancję, by nie powiedzieć szalony pomysł. A gdyby do niego wrócić i stworzyć (dla potrzeb tarnowskiej reklamy turystycznej) wizerunek Tarnowa jako Miniwenecji małopolskiej? Może udałoby się pozyskać na ten cel fundusze zewnętrzne? 

Wracając do żużla – można by zastanowić się nad cykliczną organizacją w Tarnowie pokazowych zawodów z pogranicza tradycyjnego żużla i akrobacji motorowej. Impreza byłaby reklamowa w całej Polsce jako show żużlowo-akrobatyczny? Oczywiście wcześniej musimy doprowadzić do budowy nowego stadionu. Być może tego typu show można by zorganizować także w nowej hali widowiskowo-sportowej? 

 

Proza aktywności koordynatora 

Oprócz celów wyjątkowo ambitnych, koordynator ds. rozwoju i promocji Tarnowa będzie realizował zadania prozaiczne, ale niezwykle pożyteczne dla miasta oraz Prezydenta i instytucji, których działania będzie koordynował. Oto zestawienie niektórych z nich: 

- stałe monitorowanie bieżącej oraz zaplanowanej na najbliższe tygodnie działalności miejskich i pozamiejskich instytucji, wymienionych wcześniej, pod kątem jej wykorzystania do promocji miasta i pozyskiwania potencjalnych inwestorów,

- stałe monitorowanie takich wydarzeń na terenie Polski, jak targi, wystawy etc. pod tym samym kątem,

- utrzymywanie stałego kontaktu z radcami handlowymi oraz attache kulturalnymi placówek dyplomatycznych najbardziej dla miasta interesujących krajów,

- utrzymywanie stałego kontaktu ze Wspólnotą Polską oraz organizacjami polonijnymi i organizowanie z nimi imprez wymienionych w poprzednich odcinkach,

- opracowywanie kampanii promocyjnych miasta w mediach ogólnopolskich oraz zagranicznych, pozyskiwanie sponsorów finansujących te akcje,

- opracowywanie akcji reklamujących Tarnów w innych miastach, pozyskiwanie środków na realizację tych operacji,

- organizowanie spotkań władz miasta z dyplomatami, przedsiębiorcami, przedstawicielami organizacji polonijnych, zainteresowanymi inwestowaniem w Tarnowie,

- utrzymywanie stałego kontaktu z tarnowskimi parlamentarzystami i radnymi Sejmiku Małopolskiego i włączanie ich w operacje przyczyniające się do promocji i rozwoju Tarnowa,

- utrzymywanie stałego kontaktu z uczelniami tarnowskimi i koordynowanie działań zbliżających nas do utworzenia uniwersytetu w Tarnowie,

- utrzymywanie kontaktów z władzami krakowskiego oddziału TVP i lobbowanie na rzecz uruchomienia cotygodniowej Kroniki Tarnowskiej w ramach  programu TVP INFO. 

Znaczna część celów tu opisanych jest możliwa do realizacji w ciągu kilku następnych lat, jeśli znajdą się ludzie, którzy będą w stanie podołać przedstawionym tu zadaniom, wykazujący się odpowiednią inteligencją, wyobraźnią (a co za tym idzie – pomysłowością), pracowitością, szwajcarsko-japońskimi zdolnościami organizacyjnymi. Nic z tego nie wyjdzie, gdy Tarnowem i tarnowskimi instytucjami kierować będą ludzie typu Misiewicz, Koprowski czy Pagacz. 

Marek Ciesielczyk

_______________________

Czy tarnowianie otrzymają kosy z Urzędu Miasta?

Jak zostać w Tarnowie skazanym sądownie za koszenie trawy w swoim ogródku? 


Konflikty między sąsiadami mogą być wyjątkowo uciążliwe, o czym przekonało się już wielu z nas. Często finał znajdują w sądach, które muszą latami zajmować się np. przysłowiowymi sporami o miedzę. Niedawno w tarnowskim sądzie doszło do wyjątkowo kuriozalnej sprawy. Przedmiotem sporu sąsiedzkiego była długość koszenia trawy w ogródku. 

Jak długo możemy kosić swój trawnik?

W kwietniu tego roku Sąd Rejonowy w Tarnowie (Wydział Karny, Sekcja ds. Wykroczeniowych) uznał reemigranta Romana Urbasia, który po wielu latach wrócił do Polski, za winnego „uporczywego i nieuzasadnionego korzystania z kosiarki spalinowej” przez co zdaniem sądu miał „złośliwie niepokoić” swych sąsiadów. Reemigrant, który osiedlił się w Tarnowie został obciążony przez sąd z tego powodu grzywną oraz kosztami postępowania sądowego, a także musiał zwrócić oskarżającym go sąsiadom poniesione przez nich w związku z procesem wydatki. Na uwagę zasługują jednak nie te kwoty, które były stosunkowo nieduże, lecz samo meritum sprawy oraz uzasadnienie wyroku sądowego.  

Sąsiadka Romana Urbasia oskarżyła go o to, iż „22 maja 2017 roku w godzinach 17:30 – 20:15… złośliwie niepokoił (ją i inną osobę) poprzez uporczywe i nieuzasadnione korzystanie z kosiarki spalinowej”. Reemigrant tłumaczył sądowi, iż „kosi trawę tak jak potrafi, musi kosić trawę 2 razy z odpoczynkiem, robi to raz na 3 tygodnie”, a kosiarka jest „bez napędu i musi się zatrzymywać, aby tą kosiarkę opróżnić, wyczyścić”.  

Mimo, że „… ogrodnik obwinionego zeznał, że koszenie trawy u obwinionego zajmuje mu około 2 godzin”, Sąd Rejonowy w Tarnowie uznał, że „… Roman Urbaś jest winny tego, że w dniu 22 maja 2017 r. w godz. 17:30 – 20:15…. Poprzez uporczywe i nieuzasadnione korzystanie z kosiarki spalinowej złośliwie niepokoił E.W i A.C. (…) Zgodnie z doświadczeniem życiowym można stwierdzić, iż trawnik o tych wymiarach można skosić niezwykle dokładnie maksymalnie w 30 minut. Sąd dał wiarę świadkom, iż sposób koszenia trawy przez obwinionego był formą szykany nad pokrzywdzonymi i miał na celu ich złośliwe niepokojenie”. 

Sąd uznał ponadto, że „karą adekwatną do stopnia społecznej szkodliwości oraz stopnia zawinienia będzie kara grzywny w kwocie 50 zł. Zdaniem Sądu kara ta, choć nie jest dotkliwa to jednak powinna być swoistym impulsem nakłaniającym obwinionego do zmiany zachowania (…) kara ta odniesie również skutek w zakresie prewencji generalnej, wskazując innym osobom… naganność zachowania, jakiego dopuścił się Roman Urbaś”. 

Mając na uwadze ten wyrok oraz jego uzasadnienie, powinniśmy oczekiwać teraz od Sejmu RP, iż przyjmie stosowna ustawę, która regulować będzie dopuszczalny prawem czas koszenia trawników naszych ogródkach. Pozwoli to nam uniknąć wielomiesięcznych procesów sądowych. Dopóki ustawa ta nie zostanie przyjęta przez naszych posłów, proponujemy Urzędowi Miasta Tarnowa wydanie mieszkańcom kos, którymi mogliby bez zbędnego hałasu kosić trawę w swoich ogródkach, nie narażając się na sądowe grzywny.

4 str art nr 2 trawajpg

  Czy w najbliższej przyszłości będziemy zmuszeni kosić trawę w naszych ogródkach przy pomocy kosy…..


Reemigrant nie daje za wygraną

Ponieważ Roman Urbaś mieszkał kilkadziesiąt lat na tzw. Zachodzie, uznał w/w wyrok za jakiś rodzaj pomyłki sądowej. Uwierzył zapewne w zapewnienia nowych władz, iż dotychczasowy wymiar niesprawiedliwości został już tak zreformowany, iż teraz jest wymiarem sprawiedliwości i 30 kwietnia tego roku skierował do drugiej instancji – czyli do Sądu Okręgowego w Tarnowie apelację, w której zarzucił sądowi pierwszej instancji błędną wykładnię stosownych zapisów kodeksowych oraz nieuzasadnione przyjęcie, że „jednorazowe koszenie trawy w dzień powszedni (poniedziałek) w godzinach od 17:30 do 20:15 stanowi działanie ‘uporczywe’ oraz wyczerpuje znamię ‘złośliwego niepokojenia’ (…) Już choćby pobieżna analiza tak sformułowanego zarzutu prowadziła do wniosku, że działanie wyznaczające granice skargi oskarżenia ze swej istoty nie może być uporczywe, wszak nie zawiera elementu powtarzalności (np. w pewnym okresie), lecz jest działaniem jednorazowym”. 

Nawet na tak zwany chłopski rozum, trzeba przyznać, iż zachowanie Romana Urbasia polegające na jednorazowym i krótkotrwałym koszeniu swego trawnika w dzień roboczy, w godzinach popołudniowych i to w okresie wiosennym, dokonane przy pomocy typowego urządzenia, tj. ogrodowej kosiarki, nie może być uznane za społecznie szkodliwe czy naruszające prawo, zwłaszcza, że w postepowaniu tym wykwalifikowany ogrodnik Grzegorz G. przyznał, że koszenie ogrodu reemigranta zajmuje mu około 2 godzin. Nie wiadomo więc, dlaczego sąd uznał, że mógłby skosić tę trawę znacznie szybciej (sic!).  

Sąd drugiej instancji nie uwzględnił jednak racji Romana Urbasia i podtrzymał wyrok Sądu Rejonowego. Pewną ciekawostką jest, iż oskarżająca Urbasia sąsiadka także odwołała się od pierwotnego wyroku, uznając, że kara dla niego jest zbyt łagodna. Zażądała kary surowszej, a mianowicie kary ograniczenia wolności! Gdyby Sąd Okręgowy przychylił się do tego żądania, Roman Urbaś znalazłby się za kratkami z powodu koszenia trawy w swoim ogródku po południu i to w dzień powszedni! Sąd drugiej instancji – dzięki Bogu – nie wtrącił Urbasia do więzienia, ale uznał, że sąd pierwszej instancji trafnie przyjął, że koszenie trawy przez niego było „formą szykany” wobec sąsiadki (sic!), gdyż można je było ukończyć – zdaniem sądu – w ciągu 30 minut, a nie dwóch godzin. 

Cała ta sprawa ma oczywiście charakter kabaretowy. Miejmy nadzieję, że w przyszłości tego typu konflikty międzysąsiedzkie – jeśli faktycznie muszą już trafiać do sądu - kończyć się będą najczęściej ugodą sądową na pierwszym posiedzeniu. 

________________________



Poniżej numer październikowy - dostępny także w PDF

- kliknij na zakładkę "listopad" wyżej.

----------------------------------------------


48 : 22   -  Ciepiela nokautuje Koprowskiego !

Katastrofalne dla Koprowskiego i Olszówki wyniki sondażu prezydenckiego "Gazety Krakowskiej"

28 września, tj. na trzy tygodnie przed wyborami samorządowymi „Gazeta Krakowska opublikowała wyniki sondażu prezydenckiego m.in. w Tarnowie. Dla niektórych były one sensacją. Nasza redakcja nie była specjalnie zaskoczona, gdyż dwa tygodnie wcześniej sami przeprowadziliśmy podobną sondę uliczną i wyniki były podobne do tych, opublikowanych później w „Gazecie Krakowskiej”.


Część elektoratu PiS nie będzie głosować na Koprowskiego…

Na obecnego Prezydenta Tarnowa, Romana Ciepielę, kandydata Koalicji Obywatelskiej na prezydenta naszego miasta chce głosować prawie 48 procent wyborców, zaś na Kazimierza Koprowskiego - kandydata Prawa i Sprawiedliwości zaledwie ok. 22 procent. Fatalnie wypadł w tym sondażu także Tomasz Olszówka – kandydat na prezydenta ugrupowania „Nasze Miasto Tarnów”. Na Olszówkę chce głosować tylko 8 procent tarnowskich wyborców. Wbrew temu, co próbują sugerować niektórzy, wcześniejsze wyniki sondażów przedwyborczych, przeprowadzanych przez „Gazetę Krakowska” były bardzo zbliżone do późniejszych, faktycznych wyników wyborów. Wyniki tego sondażu należy traktować więc bardzo poważnie. 

Jak wytłumaczyć tak dużą przewagę sondażową Ciepieli nad Koprowskim i Olszówką? Ktoś może powiedzieć, że notowania sondażowe Prawa i Sprawiedliwości w Polsce ( a więc tym bardziej w konserwatywnym Tarnowie) są znacznie wyższe niż Koprowskiego w sondzie „Gazety Krakowskiej”. To prawda i zapewne wynik tarnowskiego PiS-u będzie w Tarnowie także znacznie lepszy niż ten Koprowskiego. Wytłumaczenie znokautowania sondażowego Koprowskiego przez Ciepielę jest – wbrew pozorom – dość proste. Podobnie jak to miało wielokrotnie miejsce w przeszłości słaby kandydat na prezydenta miasta PiS-u cieszy się znacznie mniejszym poparciem niż sama partia w naszym mieście (w przeszłości wybory prezydenckie przegrał Rojek, Czech czy Koprowski).  

Polityczna reaktywacja Koprowskiego to farsa 

1. Koprowski nie cieszy się poparciem całego elektoratu PiS-u (przegrał nie tylko wybory na prezydenta Tarnowa 4 lata temu, ale także wybory do Sejmu, a nawet do lokalnych władz PiS-u).

2. Krytycznie została oceniona jego rezygnacja z mandatu radnego i z funkcji Przewodniczącego Rady Miejskiej oraz wystąpienie z partii PiS kilka miesięcy temu.

3. Przez wielu ludzi hasło wyborcze Koprowskiego „Dotrzymuję słowa” wydaje się jakimś rodzajem farsy, jako że Koprowski dopiero co pokazał, że właśnie nie dotrzymuje słowa danego wyborcom 4 lata wcześniej i „ewakuował się” do Warszawy na ministerialne stanowisko, a teraz nagle wraca do Tarnowa i obwieszcza, że jednak „dotrzymuje słowa” (sic!).

4. Koprowski dużo stracił także na tym, iż jego żona ponownie kandyduje do Rady Miejskiej i zanosi się na to, że małżeństwo Koprowskich znowu będzie razem w Radzie Miejskiej, co jest odbierane przez część elektoratu PiS- jako coś co najmniej niestosownego. 

Jeśli prawdą jest, iż Janusz Gładysz zrezygnował po raz drugi z kandydowania z powodu nieporozumień z tarnowskim PiS-em, to partia ta popełniła poważny błąd, nie dogadując się z nim i stawiając na przegranego kandydata Koprowskiego. Gładysz miałby o wiele większe szanse na zwycięstwo w wyborach niż Koprowski.


Dlaczego prezes z Tuchowa wypada blado? 

Zabawnym było od początku przedstawianie prezesa jednej z instytucji z Tuchowa – Tomasza Olszówki jako kandydata, który może wejść do drugiej tury wyborów prezydenckich. Wyniki sondażu „Gazety Krakowskiej” pokazują (a przekonaliśmy się o tym zresztą także sami w czasie naszej sondy ulicznej), że Tomasz Olszówka jest osobą prawie nierozpoznawalną w Tarnowie. Nawet kandydat Kukiz’15 wypadł lepiej od niego (choć także nie jest znany i jest spoza Tarnowa), gdyż wyborcy wiedzą, co to jest Kukiz’15, nie mają natomiast pojęcia, co to jest „Nasze Miasto Tarnów” (to nazwa ugrupowania Olszówki). 

Okazuje się, iż mimo, że i Olszówka i „Nasze Miasto Tarnów” są promowani od ponad miesiąca, tarnowianie nie wiedzą, kto to jest Olszówka, ani co to jest „Nasze Miasto Tarnów”, nazywane przez złośliwych „Ich miastem Tarnowem”. Nawiasem mówiąc, uliczna promocja tego kandydata i jego ugrupowania jest bardzo słabo przygotowana. Plakaty i bilbordy sa bardzo blade. Kolory wyglądają na wypłowiałe, a to nie robi najlepszego wrażenia na odbiorcy tej propagandy. Pojawiły się nawet głosy, ze kolorystyka kojarzy się z barwami narodowymi Ukrainy (jasno niebieski i jasno żółty), a nie Polski czy też Tarnowa (ciemno niebieski i ciemno żółty). 

Wszystko wskazuje na to, że cały projekt Kwaśnego, Olszówki i byłych towarzyszy Ryszarda Ścigały okaże się wielkim samorządowym niewypałem. 

Nie można wykluczyć, iż Roman Ciepiela wygra te wybory nawet w pierwszej turze, jeśli poprowadzi inteligentną kampanię wyborczą.

__________________________________________


10 przykazań dla wyborcy 

Jeśli myślisz, że wybory samorządowe są mniej ważne od parlamentarnych, to się bardzo mylisz, gdyż 25 ludzi, którzy zostaną wybrani w niedzielę 21 października, będzie każdego roku w Twoim imieniu wydawać prawie 1 miliard złotych. Jeśli 21 października pozostaniesz w swoim fotelu przed telewizorem, przez następne pięć lat możesz bardzo żałować, że pozwoliłeś innym wybrać ludzi, którzy mogą zmarnować Twoje ciężko zarobione pieniądze, a Twoje dzieci i wnuki będą musiały wyemigrować do Irlandii lub Niemiec, nie widząc dla siebie żadnych perspektyw godnego życia w mieście rządzonym przez rajców bez wyobraźni. Mylisz się także, jeśli sądzisz, że Twój głos nic nie znaczy. Gdyby tylko co dziesiąty człowiek, bojkotujący dotychczas wybory samorządowe, wziął w nich udział, Twoje pieniądze mogliby wydawać ludzie, dla których nie byłaby najważniejsza dieta radnego, lecz podejmowanie racjonalnych decyzji, dzięki którym pozbyłbyś się w końcu kompleksu niższości, odwiedzając Rzeszów, Nowy Sącz lub Niepołomice, nie mówiąc już o Genewie czy Lugano.


1.       Zanim oddasz swój głos zapoznaj się z prawdziwymi informacjami na temat wszystkich kandydatów na każdej liście w Twoim okręgu wyborczym, zwłaszcza z ich dotychczasowymi osiągnięciami zawodowymi. Często ludzie o ilorazie inteligencji Władysława Gomułki usiłują Ci wmówić, że mają wystarczająco pofałdowaną korę mózgową, by decydować o życiu Twoim i Twojej rodziny. 

2.       Czytaj uważnie materiały wyborcze kandydatów, czy piszą o swych rzeczywistych kompetencjach, czy też podpierają się autorytetem (np. zdjęciami) swych szefów partyjnych, czy prezentują swe faktyczne walory, czy też machają Ci przed oczyma np. swoimi zdjęciami z uroczystego składania wiązanek kwiatów pod pomnikiem w towarzystwie jakiegoś kacyka partyjnego, czy przedstawiają swój życiorys, czy też życiorys swego ojca czy dziadka.    

3.       Postaraj się umówić z kilkoma kandydatami i porozmawiaj z nimi przynajmniej 5 minut, by wyrobić sobie zdanie na temat ich ilorazu inteligencji. Przy tej okazji przekonasz się, czy podają gdziekolwiek swój numer telefonu czy adres mailowy, czy  mają ochotę spotykać się i  rozmawiać z wyborcami. 

4.       Nie głosuj na partię, ani inny komitet wyborczy, głosuj zawsze na człowieka, którego dobrze poznałeś. Na każdej liście mogą być dobrzy i źli kandydaci. Nie zawsze partia, z którą sympatyzujesz, wystawia w Twoim okręgu wyborczym samych wspaniałych kandydatów. Może być odwrotnie. Nie miej oporów, by głosować na – Twoim zdaniem - dobrego kandydata, który jest na liście, z którą nie w pełni się identyfikujesz. 

5.       Nie sugeruj się miejscem kandydata na liście, pamiętaj, że jedynki to często wybrańcy liderów partyjnych - niekoniecznie najlepsi kandydaci na liście wyborczej – lub rezultat najprzeróżniejszych, czasem dziwacznych umów koalicyjno-towarzyskich. Już kilka lat temu powstał w Polsce ruch polityczny pod nazwą „NIE GŁOSUJ NA JEDYNKI” jako wyraz sprzeciwu wobec „najgłupszej na świecie” (według profesora Zbigniewa Brzezińskiego, doradcy prezydenta USA, Jimmy Cartera) ordynacji wyborczej i dyktatu wyborczego wodzów partyjnych, którzy starają się nam podpowiadać, na kogo mamy głosować. 

6.       Jeśli kandydat był już radnym, sprawdź, czego dokonał, jak głosował np. w sprawach związanych z rozwojem miasta (czy popierał uchwały proinwestycyjne oraz plany zagospodarowania, które mogą przyczynić się do rozwoju Tarnowa). Postaraj się odnaleźć informacje na temat korzystnych dla rozwoju miasta pomysłów tego kandydata. 

7.       Znajdź na YOU TUBE zapisy filmowe z sesji Rady Miejskiej i zobacz, jak zachowywali się kandydaci, którzy byli już radnymi, np. czy zabierali głos tylko wówczas, gdy było im duszno i postulowali otworzenie okna (sic!). 

8.       Przypomnij sobie, czy kandydaci, na których chciałbyś głosować, zachowali kręgosłup i głosowali zgodnie z własnymi poglądami, czy też głosowali zgodnie z dyscypliną klubową i to nawet wówczas, gdy chodziło o kształt krawężnika. 

9.       Sprawdź, kogo popierali kandydaci w przeszłości i z jakim skutkiem, czy na przykład byli w obozie rządzącym miastem i to nawet wówczas, gdy jego lider nie sprawdził się na stanowisku włodarza miasta, np. trafiając za kratki za korupcję. 

10.   Nie marnuj swego głosu, jeśli jest oczywistym, że kandydat czy też lista wyborcza, na której się znajduje, nie ma najmniejszych szans, by dostać się do Rady Miejskiej (w przypadku Tarnowa lista, z której można wejść do Rady, musi uzyskać ponad 9 procent poparcia).

img31jpg
To treść sprostowania, jakie decyzją Sądu Apelacyjnego w Warszawie premier Morawiecki musiał zamieścić m.in. w TVP INFO i TVN.
__________________________________________

Wybierz swego radnego 

Pięć list w czterech okręgach

 

Nie jest prawdą, co mówią ci, którzy bojkotują wybory, iż nie ma na kogo głosować. W każdym z czterech okręgów, na które został podzielony Tarnów, pięć różnych komitetów wystawiło w sumie prawie 160 kandydatów. Jeśli ktoś zada sobie trud, z pewnością znajdzie tego jednego, przy nazwisku którego z czystym sumieniem będzie mógł postawić krzyżyk w niedzielę, 21 października. Prezentujemy nazwiska wszystkich kandydatów do Rady Miejskiej w Tarnowie (wg wylosowanej kolejności czterech pierwszych list ogólnopolskich i jednej lokalnej).  Poniżej opinie naszych Czytelników, wyrażone w ogłoszonej w poprzednim numerze sondzie. 

 

Okręg nr 1 - Mościce, Strusina, Chyszów

Koalicja Obywatelska

1.       Robert Wardzała

2.       Kinga Klepacka

3.       Grzegorz Światłowski

4.       Ewa Witecka

5.       Dariusz Kwaśniewicz

6.       Danuta Kleszcz

7.       Anna Skórska

8.       Adam Steinhof

 

SLD Lewica Razem

1.       Janusz Bogacz

2.       Krystyna Kowalczyk-Żuchowicz

3.       Dorota Rykała

4.       Marian Ogrodnik

5.       Agata Jadach

6.       Edward Pogoda

7.       Alicja Serwin

8.       Marcin Ogarek

 

Kukiz’15

1.       Seweryn Partyński

2.       Rafał Danik

3.       Alicja Miszkurka

4.       Agnieszka Tyczyńska

5.       Paulina Kozioł

 

Prawo i Sprawiedliwość

1.       Kazimierz Koprowski

2.       Anna Krakowska

3.       Sebastian Mucha

4.       Adam Sajdak

5.       Bartłomiej Ostręga

6.       Krzysztof Stańczyk

7.       Sabina Podlasek

8.       Angelika Świtalska

 

Nasze Miasto Tarnów

1.       Tomasz Olszówka

2.       Tomasz Żmuda

3.       Stefan Wrona

4.       Jan Wielgus

5.       Joanna Krużel

6.       Ewa Obrzut

7.       Halina Głowacka

8.       Ryszard Knapik

 

Okręg nr 2 - Os. Zielone, Rzędzin, Gumniska, Grabówka, Zabłocie, Krakowska, Os. Koszyckie 


Koalicja Obywatelska

1.       Zbigniew Kajpus

2.       Sebastian Stepek

3.       Maria Borys-Latała

4.       Michał Kizior

5.       Monika Rąpała

6.       Grażyna Nowak

7.       Natalia Kania

8.       Sławomir Kozioł

9.       Adam Bartosz

 

SLD Lewica Razem

1.       Wiesław Bart

2.       Beata Mielczyk-Chrząszcz

3.       Ryszard Lis

4.       Romana Jewuła

5.       Tomasz Kaleta

6.       Łukasz Siadek

7.       Urszula Klimek

8.       Magdalena Bień

9.       Wojciech Górnikiewicz

 

Kukiz’15

1.       Ryszard Nejman

2.       Ireneusz Dudek

3.       Wojciech Mytnik

4.       Beata Kasperek

5.       Paweł Ciochoń

6.       Lucyna Zając

7.       Dariusz Serek

8.       Krystyna Sulimka

 

Prawo i Sprawiedliwość

1.       Piotr Wójcik

2.       Roman Korczak

3.       Tadeusz Mazur

4.       Katarzyna Podorska

5.        Katarzyna Duraj

6.       Elżbieta Kaczówka

7.       Krzysztof Jasiewicz

8.       Maria Niemiec

9.       Stanisław Klimek

 

Nasze Miasto Tarnów

1.       Jakub Kwaśny

2.       Joanna Truchan

3.       Grzegorz Wrona

4.       Mariusz Wojdyło

5.       Wioletta Grzywa

6.       Grzegorz Zając

7.       Ewa Dagnan-Jaworek

8.       Joanna Dobroś

9.       Tadeusz Żak

 

Okręg nr 3 - Piaskówka, Krzyż, Klikowa, Starówka

 

Koalicja Obywatelska

1.       Roman Ciepiela

2.       Agnieszka Danielewicz

3.       Marian Wardzała

4.       Marek Ciesielczyk

5.       Mariusz Kajpus

6.       Elżbieta Klepacka

7.       Magdalena Kozioł

8.       Daniel Wardzała

9.       Ewa Bator

 

SLD Lewica Razem

1.       Sławomir Błaszczak

2.       Ewa Kropiowska

3.       Jacek Litwin

4.       Przemysław Węgrzyn

5.       Małgorzata Siembab

6.       Józef Grajdura

7.       Barbara Bieniarz-Zygadło

8.       Barbara Kwiek

 

Kukiz’15

1.       Mateusz Czosnyka

2.       Antoni Wilczyński

3.       Urszula Parys

4.       Robert Koszkul

5.       Katarzyna Musiał

6.       Małgorzata Migała

7.       Marek Wrona

 

Prawo i Sprawiedliwość

1.       Ryszard Pagacz

2.       Józef Gancarz

3.       Jolanta Żurowska

4.       Antoni Zięba

5.       Monika Barwacz

6.       Grzegorz Sokołowski

7.       Małgorzata Wyszogrodzka

8.       Teresa Lechowicz

9.       Mirosław Biedroń

 

Nasze Miasto Tarnów

1.       Grażyna Barwacz

2.       Jerzy Kowalski

3.       Barbara Gajda

4.       Daniel Cholewiak

5.       Natalia Polak

6.       Jakub Jędryka

7.       Monika Komorowska

8.       Michał Jagiencarz

9.       Filip Olszówka

 

Okręg nr 4 - Os. Jasna, Westerplatte, Legionów

 

Koalicja Obywatelska

1.       Piotr Augustyński

2.       Krzysztof Kuboń

3.       Krzysztof Janas

4.       Krystyna Mierzejewska

5.       Justyna Mroczek

6.       Andżelika Mytnik

7.       Mateusz Zawisza

 

SLD Lewica Razem

1.       Tomasz Markuszewski

2.       Grażyna Święs

3.       Krystyna Andrasz

4.       Bogdan Walkowicz

5.       Elżbieta Wilczyńska

6.       Tomasz Oleksy

 

Kukiz’15

1.       Dominik Gondek

2.       Barbara Kozioł

3.       Iwona Kaczocha

4.       Grzegorz Czermak

5.       Barbara Musiał

6.       Bartosz Buczek

7.       Paulina Dereń

 

Prawo i Sprawiedliwość

1.       Dawid Solak

2.       Barbara Koprowska

3.       Piotr Sak

4.       Jan Niedojadło

5.       Maria Kijak

6.       Barbara Kuklewicz

7.       Kazimierz Żurowski

 

Nasze Miasto Tarnów

1.       Piotr Górnikiewicz

2.       Tadeusz Rzepecki

3.       Edyta Kowalska

4.       Marek Iwaniec

5.       Marta Gałuszka

6.       Anna Łabno

7.       Maciej Wietrzyk

___________________________________

Jak Czytelnicy oceniają kandydatów do Rady Miejskiej

Zgodnie z zapowiedzią w numerze wrześniowym publikujemy oceny naszych Czytelników niektórych kandydatów do Rady Miejskiej (po dwóch z każdego okręgu z największą ilością pozytywnych ocen). Oczywiście nie zamierzamy namawiać tym samym do głosowania na konkretnego kandydata X czy Y. Wyniki naszej sondy proszę traktować jako swego rodzaju „materiał pomocniczy”. Namawiamy do zebrania większej ilości informacji na temat każdego z kandydatów w Państwa okręgu. Naszym zdaniem nie warto sugerować się miejscem kandydata na liście, ani tym, z jakiej listy kandydat startuje. Opłaca się głosować na człowieka, a nie na partię czy też nazwę listy albo na numer na liście.


Okręg nr 1 

img53jpg   Danuta Kleszcz – ceniona przez naszych Czytelników jako wieloletnia Przewodnicząca Rady Osiedla Chyszów, zwłaszcza za jej skuteczną obronę Szkoły Podstawowej Nr 11. W czasie kadencji prezydenta Mieczysława Bienia udało się uratować tę właśnie szkołę przed likwidacją przede wszystkim dzięki zaangażowaniu Danuty Kleszcz. Mieszkańcy tej dzielnicy Tarnowa uważają, iż najwyższy czas, by także Chyszów miał swego reprezentanta w Radzie Miejskiej, zwłaszcza tak oddanego jego sprawom jak Przewodnicząca Rady Osiedla – Danuta Kleszcz. Startuje z miejsca 6 z listy Koalicja Obywatelska.

 img47jpg  Janusz Bogacz – uzyskał dużo pochlebnych opinii przede wszystkim od starszych mieszkańców Tarnowa, którzy pamiętają go jako redaktora tarnowskich „AZOTÓW” i „TEMI”. Wysokie notowania odnotować może także jako zastępca dyrektora Muzeum Okręgowego w Tarnowie, gdzie wykazał się niezwykłą kompetencją i pracowitością. Startuje z miejsca nr 1 z listy SLD Lewica Razem.

 

Okręg nr 2

 img46jpg  Adam Bartosz – przez ponad 30 lat dyrektor Muzeum Okręgowego w Tarnowie. Z jego inicjatywy powstała tu pierwsza na świecie stała ekspozycja dot. historii i kultury Romów. Pomysłodawca dorocznych obchodów Dni Pamięci Żydów Galicyjskich. Stypendysta w USA, Wielkiej Brytanii, Indiach zajmujący się problematyką mniejszości narodowych, odznaczony m.in. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski za działania na rzecz ochrony, zachowania i rozwoju tożsamości kulturowej mniejszości narodowych. Zdaniem naszych Czytelników jeden z najlepszych promotorów Tarnowa na świecie. Startuje z miejsca nr 9 z listy Koalicja Obywatelska.    

 img481jpg  Katarzyna Duraj – nasi Czytelnicy  bardzo wysoko oceniają jej aktywność w stowarzyszeniu „Kropla”, które szuka dawców szpiku kostnego i w ciągu ostatnich lat udało mu się zachęcić do badań ponad 3000 osób. Pięć uratowało innym życie. Startuje z miejsca 5 z listy PiS.

 

Okręg nr 3

 img491jpg  Marek Ciesielczyk – redaktor nacz.  naszego miesięcznika, Czytelnicy zwracają uwagę na jego wykształcenie i kontakty międzynarodowe (doktor politologii Uniwersytetu w Monachium, fellow w European University Institute we Florencji, pracownik naukowy Forschungsinstitut fur sowjetische Gegenwart w Bonn, profesor Univesrity of Illinois w Chicago),  jest inicjatorem Forum Gospodarczego Polonii Świata w Tarnowie, często przypomina się wylansowane swego czasu przez jednego z dziennikarzy hasło „Gdyby nie było radnego Ciesielczyka, trzeba by go było wymyślić” oraz „Ciesielczyk to sumienie Tarnowa”, 4 lata temu doprowadził do unieważnienia sądowego wyborów samorządowych, a w powtórzonych uzyskał drugi najlepszy wynik, uhonorowany przez Prezydenta RP jednym z najwyższych odznaczeń państwowych – Krzyżem Wolności i Solidarności – za walkę o wolną Polskę. Jako bezpartyjny startuje z miejsca nr 4 z listy Koalicja Obywatelska.

 img501jpg  Mirosław Biedroń – ceniony jako działacz Rady Osiedla Piaskówka oraz koordynator Międzyosiedlowych Centrów Aktywności Senioralnej. Startuje z miejsca nr 9 z listy PiS.

 

Okręg nr 4

 img51jpg  Piotr Augustyński – wiceprezydent  Tarnowa, w nadesłanych do nas przez Czytelników mailach podkreślana jest jego pracowitość i kompetencja, podoba się to, że jego wystąpienia mają zawsze merytoryczny charakter, uważany jest za jeden z najbardziej jasnych punktów w Urzędzie Miasta Tarnowa. Startuje z miejsca nr 1 z listy Koalicja Obywatelska.

 img52jpg  Tomasz Markuszewski - Dyrektor ds. Technicznych Centrum Handlowego Gemini Park Tarnów, odpowiedzialny za funkcjonowanie całości tej tarnowskiej galerii handlowej, Czytelnicy zwracają uwagę przede wszystkim na jego solidne wykształcenie – jest absolwentem Wydziału Inzynierii Mechanicznej i Robotyki Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie oraz duże doświadczenie menedżerskie, które może się przydać w samorządzie, niektórzy przypominają, że Markuszewski wcześniej pracował w amerykańskiej firmie, która jest światowym liderem w produkcji maszyn do sitodruku M&R Printing Equipment Poland. Startuje z miejsca nr 1 z listy SLD Lewica Razem.

______________________

Motocyklowa wyprawa tarnowian do Portugalii 

We wrześniu, z inicjatywy Michała Kiziora, prezesa jednej z tarnowskich firm i równocześnie samorządowca – przewodniczącego zarządu jednego z naszych osiedli, pięciu tarnowian przejechało na motocyklach przez całą Europę. Celem była Portugalia. Tarnowianie pokonali ponad 8 tysięcy kilometrów.  

Trasa w samej Portugalii przebiegała od miasta Braganca w północno-wschodniej części kraju do Atlantyku. Grupa Michała Kiziora odwiedziła Porto, Fatimę, Sintrę, Cabo da Roca, Lizbonę, przylądek Cabo de Sao Vincente, Portimao. Następnie podążyli w kierunku północnym, by dotrzeć do pasma górskiego zwanego Górami Gwiaździstymi i zdobyć na motocyklach ich najwyższy, liczący ok. 2000 m szczyt o nazwie Torre.  

W czasie wyprawy uczestnicy nocowali na polach kempingowych lub rozkładali namioty na łonie natury. Tarnowianie docierali do miejsc, których nie odwiedza przeciętny turysta, promując w czasie wyprawy nasze miasto.

             img54jpg       img55jpg

_______________________________

Czy to już cenzura !? 

Radni tarnowskiego PiS chcą za pomocą PKW i prokuratury zamknąć nam usta? 

Kilkunastu radnych miejskich tarnowskiego Prawa i Sprawiedliwości najpierw skierowało do Komisarza Wyborczego wniosek o zbadanie „legalności” (sic!) publikacji w naszym miesięczniku, twierdząc, iż „posiadają charakter stricte wyborczy, gdyż tematyka zamieszczonych informacji w sposób bezpośredni nawiązuje do działalności określonych partii politycznych” (czytaj: PiS-u) oraz „mają zabarwienie polityczne, gdyż w sposób jasny nawołują do powstrzymywania się od głosowania na określone partie oraz ich kandydatów”.

img60jpg

Czy sierpniowy numer Zjednoczeni dla Tarnowa stanie się pierwszą ofiarą nowej cenzury w IV RP ?


Cenzura prewencyjna?

Radni PiS są zdania, iż wskazane przez nich artykuły – jako rzekomo „materiał wyborczy” – powinny być oznaczone jako pochodzące i sfinansowane przez określony komitet wyborczy (w tym przypadku stworzony przez stowarzyszenie Oburzeni komitet o tej samej nazwie)..  

Następnie sprawa została skierowana do Państwowej Komisji Wyborczej, a nawet do tarnowskiej prokuratury (!), która „teraz legalność treści artykułu wyjaśni…” Chodzi o sierpniowy numer naszego pisma. Czytelnicy mogą sobie sami wyrobić zdanie, czy zarzuty PiS-u są zasadne, czy też chodzi po prostu o zamknięcie ust krytycznemu wobec PiS-u miesięcznikowi, zapoznając się z tym numerem – patrz: www.ZjednoczeniDlaTarnowa.pl – zakładka „sierpień”. 

Walczymy o wolność słowa

W odpowiedzi na tę próbę zastosowania specyficznego rodzaju cenzury wobec mediów redaktor naczelny miesięcznika Zjednoczeni dla Tarnowa, Marek Ciesielczyk skierował protest do Rzecznika Praw Obywatelskich, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Centrum Wolności Prasy, Parlamentu Europejskiego, do Kornela Morawieckiego – Marszałka Seniora Sejmu RP (jako twórcy legendarnej SOLIDARNOŚCI WALCZĄCEJ – m.in. o wolność słowa w okresie PRL-u) oraz do mediów polskich i europejskich, w którym pisze m.in.: „… odbieram zapowiedź tego typu interwencji prokuratury jako próbę zamknięcia ust lokalnym mediom w Polsce przez polityków Prawa i Sprawiedliwości i to w okresie samorządowej kampanii wyborczej i zwracam się do adresatów tego pisma… o zainteresowanie się sprawą i podjęcie stosownych kroków w obronie wolności słowa w Polsce”. Redaktor Ciesielczyk w swym piśmie zwraca także uwagę, iż „wolność wypowiedzi, myśli i sumienia wpisana jest w Europejską Konwencję Praw Człowieka”. 

Z punktu obowiązującego w Polsce prawa radni PiS nie mają oczywiście racji, gdyż:

1.       Wydawca naszego pisma, tj. stowarzyszenie Oburzeni oraz stworzony przez nie komitet wyborczy o tej samej nazwie to osobne podmioty prawne o różnych osobowościach prawnych.

2.       Krytykowane przez radnych PiS artykuły nie spełniają w sposób oczywisty warunków określonych w definicji materiałów wyborczych.

3.       W momencie druku i kolportażu sierpniowego numeru naszego miesięcznika krytykowani radni PiS nie byli jeszcze zarejestrowani jako formalni kandydaci PiS na radnych.

4.       I rzecz najważniejsza – w chwili zlecenia i druku oraz kolportażu pisma nie istniał jeszcze komitet wyborczy o nazwie „Oburzeni” (co z łatwością można sprawdzić, porównując datę jego zarejestrowania w PKW oraz daty zlecenia druku i kolportażu miesięcznika) w związku z czym nie był w stanie podpisywać żadnych materiałów swą nazwą, o czym zapewne ani adwokat Piotr Sak, ani  pozostali radni PiS nie wiedzieli w chwili składania swego pisma do Komisarza Wyborczego. Dodać wypada, iż wspomniany komitet wyborczy „Oburzeni” został rozwiązany po kilkunastu dniach, co także z łatwością można sprawdzić w PKW. 

Ta nie przemyślana akcja radnych PiS wskazuje na sposób ich działania. Gdy ukazują się krytyczne artykuły na ich temat, szukają pretekstu (także natury prawnej), by zamknąć usta adwersarzom.  

W czasach PRL-u komuniści nie aresztowali i nie skazywali dysydentów za samo roznoszenie „wrogich ustrojowi” ulotek, lecz np. za „zaśmiecanie ulic”. Obawiamy się, że powoli zaczynamy się niebezpiecznie zbliżać do podobnych metod walki z opozycją. Czyżby trzeba było odgrzebać stare ramki drukarskie, wałki i farbę, którymi drukowaliśmy w czasach PRL-u „antyrządowe” gazetki?    

 ________________________________

Prezes z Tuchowa, który chce być Prezydentem Tarnowa, już teraz lekceważy ludzi… 

Wielu naszych Czytelników zwraca nam uwagę na fakt, iż ubiegający się o urząd Prezydenta Tarnowa Tomasz Olszówka (z ugrupowania Nasze Miasto Tarnów) jest zawodowo od wielu już lat związany z Tuchowem, gdzie sprawuje funkcję prezesa jednej z tamtejszych firm (Centrum Zdrowia Tuchów). Zwróciliśmy się do niego dwukrotnie z prośbą o odpowiedź na kilka pytań dotyczących jego miejsca pracy. Niestety do dziś nie doczekaliśmy się żadnej odpowiedzi, co może niepokoić. Skoro już teraz jako kandydat na prezydenta miasta lekceważy media, co byłoby, gdyby faktycznie został tarnowskim włodarzem? Czy rozmawiałby z kimkolwiek? Czy odpowiadałby na jakiekolwiek pytania?

 

Co wykazała kontrola Komisji Rewizyjnej?

Jak wynika z prezentowanego na pierwszej stronie sondażu, Olszówka nie tylko nie ma szans na zostanie Prezydentem Tarnowa, ale nawet na wejście do drugiej tury wyborów. Jednak warto zapoznać się z odpowiedziami, jakich udzieliły nam w sprawie CZT Starostwo Powiatowe oraz Narodowy Fundusz Zdrowia.  

W protokole Komisji Rewizyjnej Rady Powiatu Tarnowskiego z 4 lipca 2014 roku, która kontrolowała procedurę sprzedaży w 2012 roku nieruchomości (dotychczasowego szpitala powiatowego w Tuchowie) na rzecz Centrum Zdrowia Tuchów sp. z o.o. czytamy m.in.:

„ …Starosta Powiatu M. Kras wprowadził Radnych Powiatu oraz członków Zarządu Powiatu w błąd w zakresie warunków sprzedaży szpitala, co mogło wpłynąć na podjęcie przez nich decyzji co do przedmiotowej sprzedaży (…) Przedstawiciele CZT Sp. z o.o. (Centrum Zdrowia Tuchów) szczegółowo przedstawili plany inwestycyjne szpitala i wskazywali również, że nabycie szpitala w Tuchowie spowoduje, że będą mogli przeprowadzić kilka ważnych dla szpitala inwestycji, w tym realizację projektu pn. ‘Centrum Badawczo – Rozwojowe NZOZ Tuchów’. Projekt ten polegałby na opracowaniu i wdrażaniu innowacyjnych metod zabiegów operacyjnych i badań diagnostycznych. Centrum to do dnia dzisiejszego nie powstało, a na pisemne pytanie Starosty Powiatu odnośnie realizacji tego projektu uzyskano odpowiedź, że informacje nt. projektu stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa i nie mogą zostać ujawnione…

… ostatecznie nie zweryfikowano kwot nakładów na remonty szpitala poniesione przez CZT Sp. z o.o. w okresie obowiązywania umów dzierżawy. Sprawa poniesionych przez CZT Sp. z o.o. nakładów na nieruchomości stanowiła istotny element wpływający nie tylko na cenę szpitala, ale również na decyzję co do samej sprzedaży i jej warunków.” 

Ponadto Komisja Rewizyjna stwierdziła szereg innych nieprawidłowości w procesie sprzedaży szpitala powiatowego w Tuchowie spółce CZT. 

Tuchowska spółka kierowana przez Olszówkę poza siecią NFZ

W 2017 roku okazało się, że Centrum Zdrowia Tuchów nie znalazło się na liście placówek zakwalifikowanych do sieci szpitali Narodowego Funduszu Zdrowia i w związku z tym „nie ma gwarancji ryczałtowego finansowania na kolejne cztery lata”. Głównym powodem tego, że kierowane przez Olszówkę CZT nie znalazło się w sieci miał być brak zakontraktowanej izby przyjęć. Sam Olszówka przyznał, że „Na pewno wolelibyśmy być w sieci, bo to daje gwarancję bezpieczeństwa – gwarancję konkretnych pieniędzy. A konkursy rządzą się swoimi prawami…” 

Mimo, że placówka kierowana przez Olszówkę korzysta ze środków publicznych NFZ, nie udzielił nam odpowiedzi na pytania jej dotyczące. Zrobił to natomiast Narodowy Fundusz Zdrowia, który pisze m.in.: „Po dokonaniu analizy podmiotu Centrum Zdrowia Tuchów Sp. z o.o. pod kątem kwalifikacji do systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej, stwierdzono brak wymaganej ustawowo liczby profili kwalifikujących placówkę do jakiegokolwiek z poziomów. Liczba profili, w ramach których świadczeniodawca realizował umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, była niewystarczająca do zakwalifikowania Szpitala do systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej, tzw. ‘sieci szpitali’”.  

Czy Olszówka to GEPARD? 

Swego czasu Centrum Zdrowia Tuchów uzyskało tytuł „Geparda Biznesu”. Wyróżnienie to przyznawane jest „za dynamiczny rozwój” przez Instytutu Nowoczesnego Biznesu. W związku z tym polecamy artykuł pt. „Ile wart ‘Gepart’” – tutaj: https://www.eluban.pl/wiadomosci/19139,ile-wart-gepard 

Autor tegoż artykułu pisze m.in.: „Sprawdziliśmy jakiej rangi jest to nagroda i… wydaje się, że całość swoją formą przypomina wielkanocną pisankę. Wszystko pięknie wygląda z zewnątrz, ale niestety jest puste w środku…” 

Polecamy także artykuł pt. „Teraz ściema, czyli jak zostać Jeleniem Roku” – tutaj: https://biznes.interia.pl/news/teraz-sciema-czyli-jak-zostac-jeleniem-roku,760498 

Po lekturze tych tekstów możemy nabrać przekonania, że ten „gepard” to faktycznie „jeleń”. 

Dlaczego o tym piszemy? Gdy ktoś chce osiągnąć jakiś cel, np. natury politycznej, oczywiście przedstawia się sam lub jest przedstawiany jako człowiek wybitny. Często jednak, gdy przeanalizujemy szczegóły działań danej osoby, okazuje się, że daleko jej do ideału, by użyć eufemizmu.

___________________________

Czy w Tarnowie powstanie przejście podziemne pod ulicą Żydowską?


Cztery lata temu, w ramach samorządowej kampanii wyborczej stowarzyszenie OBURZENI zorganizowało happening - uroczyste nadanie imienia radnego Jakuba Kwaśnego przejściu podziemnemu pod ulicą Mickiewicza (przy skrzyżowaniu z ulicą Goldhammera) – patrz relacja filmowa: https://www.youtube.com/watch?v=HDjRYe9XCcU

W czasie kadencji prezydenta Ryszarda Ścigały (obecny adres zamieszkania: zakład karny)  miasto, czyli my wszyscy podatnicy, wydało ok. 5 milionów złotych na absurdalną inwestycję - budowę przejścia podziemnego pod małą w sumie ulicą Mickiewicza. Początkowo budowa miała kosztować tylko nieco ponad 1 milion, później - ponad 3 miliony złotych, a skończyło się na ponad 5 milionach! Termin zakończenia prac był kilka razy przesuwany....

Relatywnie niedaleko, po jednej i drugiej stronie tego przejścia są zebry, a ludzie starsi domagali się nawet wymalowania pasów także przy samym przejściu podziemnym, gdyż często psuła się winda i trudno było  im pokonywać strome schody. W pewnym momencie faktycznie namalowana została taka zebra zaledwie kilkanaście metrów od nowego przejścia podziemnego, z czego na pewno ucieszyłby się Sławomir Mrożek!

Tak czy tak bardzo wiele osób przechodzi cały czas przez ulicę Mickiewicza, jak dawniej, łamiąc oczywiście przepisy, co pokazuje nasz film oraz zdjęcie. W czasie nagrywania filmu, w ciągu zaledwie kilku minut z przejścia podziemnego nie skorzystało kilkadziesiąt osób! Jak więc widać, władze miasta wyrzuciły w błoto kilka milionów złotych.

Jako że jednym z głównych promotorów budowy tego Mrożkowego przejścia podziemnego był radny Jakub Kwaśny (wówczas w SLD, teraz w ugrupowaniu „Nasze MiastoTarnów”), stowarzyszenie Oburzeni postanowiło nadać przejściu jego właśnie imię oraz prezydenta Ryszarda Ścigały, który "kupił" absurdalny pomysł budowy przejścia podziemnego, będącego teraz kulą u nogi mieszkańców i chyba także samych władz.

Przy tej okazji stowarzyszenie zaprotestowało wówczas przeciw włączeniu osoby Jana Hartmana w kampanię wyborczą. Po swych skandalicznych wypowiedziach na temat kazirodztwa Hartman został potępiony nawet przez swych towarzyszy z ruchu Palikota. Jednak radny Jakub Kwaśny w dalszym ciągu korzystał wówczas skwapliwie z poparcia wyborczego Hartmana, prezentując się z nim na wspólnym zdjęciu.

Teraz niektórzy żartują, iż Kwaśny będzie chciał wybudować za nasze pieniądze kolejne przejście podziemne, tym razem np. pod ulicą Żydowską (sic!)….

img61jpg

Happening – uroczyste nadanie imienia Kwaśnego – Ścigały przejściu podziemnemu.

img621jpg

Mnóstwo ludzi nie korzysta z przejścia podziemnego, przechodząc, jak dawniej, przez ulicę Mickiewicza.

____________________________

Strategia rozwoju i promocji Tarnowa  - część 3

Pomidorowe byki 

Należałoby pomyśleć o imprezie na miarę corocznej pogoni byków za mieszkańcami hiszpańskiej Pampeluny czy też bitwie na pomidory. Oczywiście nie chcę przez to powiedzieć, że na ulicach Tarnowa mają ganiać byki czy też mamy się co roku obrzucać pomidorami, lecz organizować taką imprezę, która wywoływałaby podobny efekt promocyjny. Gdyby w Tarnowie zorganizowano np. konkurencyjną do londyńskiej galerię figur woskowych (znacznie większą od tych funkcjonujących już w Polsce), byłaby to niewątpliwie duża atrakcja. Nawiasem mówiąc, realizacja tego typu pomysłu nie jest wcale utopią, gdyż w Tarnowie mieszka człowiek, który stworzył w Polsce już dwie takie galerie, o czym mało kto wie. Mogłaby powstać stała ekspozycja lalek i starych żelazek, które zgromadziła dwójka tarnowian. 

Można by np. organizować co roku konkurs na „Największego Cygana w Polsce” (o ile tego typu sformułowanie nie uraziłoby Romów, ale myślę, że mają oni poczucie humoru) – największy polityczny blagier otrzymywałby od króla Cyganów nagrodę „Nos Pinokia”. Przy dobrym nagłośnieniu medialnym impreza ta mogłaby okazać się hitem. Można by w Tarnowie organizować (z udziałem różnych telewizji) rozszerzoną wersję IDOLA – ogólnopolski konkurs debiutujących zespołów rockowych (z dużym rozmachem – typu Jarocin?). Można także zastosować inną taktykę – organizować kilka ekscentrycznych imprez w ciągu roku – np. bicie rekordów czy alternatywny konkurs Miss Polski – Miss polskich babć etc.
 img72jpg

Słynna tarnowska kolekcja starych żelazek Jerzego Wiśniewskiego uzupełniona zbiorem lalek Teresy Waydowicz mogłaby stać się stałą wystawą atrakcyjną dla turystów.


Charakterystyczny dla Tarnowa obiekt 

Wcześniej czy później ktoś urzeczywistni pomysł odbudowy zamku na Górze św. Marcina. Lepiej by stało się to wcześniej. Koordynator ds. promocji i rozwoju Tarnowa, o którym była mowa w dwóch poprzednich numerach pisma, powinien przeanalizować możliwości pozasądowego porozumienia z rodziną Sanguszków co do bezspornego przejęcia własności Góry św. Marcina (np. przy pomocy silnej Polonii brazylijskiej) i sfinansowania tej odbudowy z różnych źródeł (UE, Polonia etc.) Skoro nie można było wybudować pomnika Chrystusa Króla, można odbudować zamek i utworzyć tam Centrum Polonii Świata przy pomocy funduszy polonijnych lub UE? Dobrze by było, gdyby udało się zapewnić zjazd z obwodnicy w kierunku zamku (oczywiście nie w kierunku Alei Tarnowskich!). Zamek stałby się symbolem Tarnowa. Jego forma mogłaby być mieszanką historyczno-21-wieczną. Można byłoby się pokusić np. o dobudowanie wieży znacznie większych rozmiarów niż oryginalna – byłby to rodzaj obserwatorium. Teren darowany kiedyś pod pomnik Chrystusa Króla mógłby być przeznaczony np. pod budowę osiedla dla polonijnych emerytów? Elementem odbudowanego zamku powinno być coś, co miałoby unikalny nie tylko w Polsce, ale i w Europie charakter. 

Jak z „tarnówka” uczynić miasto akademickie 

Gdy 25  lat temu jako jedyny lokalny polityk postulowałem utworzenie w Tarnowie uczelni wyższej, uznany byłem za „szaleńca”. Dzisiaj w Tarnowie działa już kilka uczelni. Żadna jednak z nich, włącznie z przyszłą „Akademią Tarnowską” nie spowoduje faktycznej zmiany charakteru miasta, tj. wytworzenia swego rodzaju atmosfery akademickiej, bez której Tarnów nie będzie w stanie nabrać rozpędu cywilizacyjnego. Trzeba jasno powiedzieć, że w czasie istnienia PWSZ nie podejmowano skutecznie żadnych konkretnych kroków, by szkołę tę przekształcić w uczelnię typu uniwersyteckiego. Przyczyny: brak silnego protarnowskiego lobby parlamentarnego, które rozumiałoby znaczenie uniwersytetu dla Tarnowa, funkcjonowanie lobby krakowskich uczelni zainteresowanych utrzymaniem status quo, mała mobilność władz Tarnowa oraz samej uczelni, które dotychczas były bardziej zainteresowane rozbudową campusu (co jest godne uznania) niż przekształceniem PWSZ w Akademię, a następnie Uniwersytet Tarnowski. 

Koordynator ds. promocji i rozwoju Tarnowa powinien regularnie monitorować stan przygotowań do powstania akademii oraz podejmować działania, zmierzające do mobilizacji tarnowskich parlamentarzystów do walki o tarnowski uniwersytet, pozyskiwania mieszkań dla przyszłych wykładowców – stałych pracowników uczelni oraz współpracy tarnowskich uczelni, która przybliżyłaby nas do powstania uniwersytetu. Nieprawdą jest, że nie ma możliwości utworzenia uniwersytetu w Tarnowie za naszego życia. Przy stałym, silnym lobbowaniu oraz konkretnych działaniach PWSZ i miasta Tarnowa uniwersytet taki może powstać tutaj w ciągu najbliższych 5 - 10 lat. Dużą rolę w tym procesie miałby do odegrania koordynator ds. promocji i rozwoju miasta. 

Marek Ciesielczyk

dokończenie w numerze listopadowym

____________________________________

Uczeń III LO stypendystą prestiżowej high school w USA

Uczeń trzeciej klasy III Liceum Ogólnokształcącego w Tarnowie, Artur Ciesielczyk otrzymał stypendium jednej z najbardziej prestiżowych szkół średnich w USA – COMMONWEALTH SCHOOL w Bostonie.

Wysoko notowana w rankingach amerykańskich szkół średnich bostońska COMMONWEALTH SCHOOL przyznała miesięczne stypendium uczniowi trzeciej klasy III Liceum Ogólnokształcącego w Tarnowie, Arturowi Ciesielczykowi. By otrzymać to stypendium, na które składało się pokrycie kosztów nauczania (roczne opłaty to ponad 40 tysięcy dolarów), mieszkanie, wyżywienie oraz pokrycie kosztów lotu z Polski do USA i wycieczek na terenie Ameryki, Artur musiał najpierw napisać esej w języku angielskim na temat George Orwella, przejść test w postaci 1-godzinnej rozmowy w języku angielskim z właścicielką high school, a następnie musiał odbyć ponownie 1-godzinną rozmowę testową na Skype z dyrektorem szkoły.

Po pomyślnym zdaniu tych testów, dopasowany został program nauczania, zwłaszcza z matematyki. W COMMONWEALTH SCHOOL na jednego nauczyciela przypada zaledwie pięciu uczniów. Jest to wyjątkowo elitarna szkoła średnia. Większość nauczycieli posiada stopień naukowy doktora z najlepszych uczelni amerykańskich – przeważnie z Harvard University lub Massachusetts Institute of Technology. Jako że są one w pobliżu COMMONWEALTH SCHOOL, Artur mógł odwiedzić te najlepsze na świecie uczelnie wyższe, a nawet uczestniczyć w niektórych zajęciach.

Uczeń III LO miał okazję porównać amerykański i polski system nauczania w szkołach średnich. Oczywiście szkoła bostońska – należąc do najlepszych w USA – wyróżnia się, więc doświadczenia Artura dotyczą naprawdę bardzo wysokiego poziomu nauczania licealnego w Stanach Zjednoczonych.  Według opinii nauczycieli i uzyskanych w czasie nauki ocen Artur wypadł bardzo dobrze na tle uczniów amerykańskich.

Uczeń III LO miał okazję – poza Massachusetts – zwiedzić kilka innych stanów amerykańskich, w tym oczywiście Nowy Jork, który zrobił na nim chyba największe wrażenie. Dodać wypada, że prywatnie Artur jest synem naszego redaktora naczelnego. Miejmy nadzieję, że także inni tarnowscy uczniowie będą próbować starać się o podobne stypendia w najlepszych szkołach oraz uczelniach amerykańskich i europejskich.

img73jpg

Artur Ciesielczyk w czasie wizyty w Nowym Jorku.

__________________________________

Najciekawsze momenty kampanii wyborczej w Tarnowie

1.000 złotych nagrody !

Nasi Czytelnicy wybrali 4 banery / bilbordy, które uznali za najbardziej rzucające się w oczy w tej wyborczej kampanii samorządowej w Tarnowie.

img68jpg

1.       Za najbardziej ciepłą reklamę uznany został baner Natalii Kanii na ulicy Bernardyńskiej.


img69jpg

2.       Za najbardziej spłowiałą lub wyblakłą uznano bilbord jednego z kandydatów na prezydenta miasta – Tomasza Olszówki przy ul. Ks. Sitko.


img70jpg

3.       Za najbardziej brutalny akt wandalizmu uznano zniszczenie banneru Marka Ciesielczyka na skrzyżowaniu ulic Szopena i Nowy Świat. Sam Ciesielczyk zapowiedział, że wypłaci 1.000 zł temu, kto dostarczy przekonywujące dowody na to, kto niszczy jego reklamy wyborcze w Tarnowie.


img71jpg

4.       Za najbardziej dowcipną reklamę wyborczą uznano bilbord Marka Ciesielczyka z hasłem: „Ciesielczyk w Radzie, jak baca w stadzie” k. siedziby biskupa tarnowskiego.

________________________________



W ostatni, słoneczny dzień lata w Parku Strzeleckim, w dopiero co oddanym do użytku Ogródku Jordanowskim Koalicja Obywatelska przedstawiła swych 33 kandydatów do Rady Miejskiej w Tarnowie. Poniżej pełne listy w czterech okręgach wyborczych.

cies 2 grupajpg


Oczywiście największe zainteresowanie dziennikarzy od kilku tygodni wywołuje start na liście Koalicji Obywatelskiej  bezpartyjnego radnego Marka Ciesielczyka ( tutaj - po lewej - z prezydentem Romanem Ciepielą).
IMG-20180921-WA0001jpg

Okręg nr 1 - Strusina - Mościce - Chyszów:

1. Robert Wardzała
2. Kinga Klepacka
3. Grzegorz Światłowski
4. Ewa Witecka
5. Dariusz Kwaśniewicz
6. Danuta Kleszcz
7. Anna Skórska
8. Adam Steinhof


Okręg nr 2 - Os. Zielone - Rzędzin - Gumniska - Zabłocie - Krakowska - Os. Koszyckie:

1. Zbigniew Kajpus
2. Sebastian Stepek
3. Maria Borys-Latała
4. Michał Kizior
5. Monika Rąpała
6. Grażyna Nowak
7. Natalia Kania
8. Sławomir Kozioł
9. Adam Bartosz


Okręg nr 3 - Piaskówka - Starówka - Krzyż - Klikowa:

1. Roman Ciepiela
2. Agnieszka Danielewicz
3. Marian Wardzała
4. Marek Ciesielczyk
5. Mariusz Kajpus
6. Elżbieta Klepacka
7. Magdalena Kozioł
8. Daniel Wardzała
9. Ewa Bator


Okręg nr 4 - Os. Jasna - Westerplatte - Legionów: 

1. Piotr Augustyński
2. Krzysztof Kuboń
3. Krzysztof Janas
4. Krystyna Mierzejewska
5. Justyna Mroczek
6. Andżelika Mytnik
7. Mateusz Zawisza

____________________________________________________________

 


Rzecznik Praw Obywatelskich

Helsińska Fundacja Praw Człowieka

Centrum Monitoringu Wolności Prasy

Parlament Europejski

Sz. P. dr Kornel Morawiecki – Marszałek Senior Sejmu RP

Media polskie i europejskie

 

Czy radni PiS chcą za pomocą prokuratury zamknąć usta lokalnemu, krytycznemu wobec nich miesięcznikowi?

 

Kilkunastu radnych Prawa i Sprawiedliwości w 100-tysięcznym Tarnowie (Małopolska) skierowało do Komisarza Wyborczego wniosek o zbadanie legalności publikacji lokalnego miesięcznika „Zjednoczeni dla Tarnowa”, krytycznych wobec samorządowców z PiS-u, twierdząc, iż „posiadają charakter stricte wyborczy, gdyż tematyka zamieszczonych informacji w sposób bezpośredni nawiązuje do działalności określonych partii politycznych” (czytaj: PiS-u) oraz „mają zabarwienie polityczne, gdyż w sposób jasny nawołują do powstrzymywania się od głosowania na określone partie oraz ich kandydatów”. Jak donosi lokalne Radio RDN: „Teraz legalność treści artykułu wyjaśni tarnowska prokuratura”, patrz: http://www.rdn.pl/news/prokuratura-rozstrzygnie-sprawe-spornego-artykulu

 

Jako redaktor naczelny pisma, wydawanego przez stowarzyszenie OBURZENI, odbieram zapowiedź tego typu interwencji prokuratury, jako próbę zamknięcia ust lokalnym mediom w Polsce przez polityków Prawa i Sprawiedliwości i to w okresie samorządowej kampanii wyborczej i zwracam się do adresatów tego pisma, tj. Rzecznika Praw Obywatelskich, Centrum Monitoringu Wolności Prasy, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, do Parlamentu Europejskiego (przypominając, iż wolność wypowiedzi, myśli i sumienia wpisana jest w Europejską Konwencję Praw Człowieka), mediów polskich i europejskich, a także do dr. Kornela Morawieckiego – Marszałka Seniora Sejmu RP (jako twórcy legendarnej SOLIDARNOŚCI WALCZĄCEJ – m.in. o wolność słowa w okresie PRL-u) o zainteresowanie się sprawą i podjęcie stosownych kroków w obronie wolności słowa w Polsce.

 

Dr Marek Ciesielczyk

Redaktor naczelny miesięcznika

„Zjednoczeni dla Tarnowa”

 

dr.ciesielczyk@gmail.com

tel. +48 601 255 849  

Tarnów, 14 września 2018

P.S.

Numer sierpniowy naszego miesięcznika, który ma stać się powodem interwencji prokuratury można otworzyć, klikając wyżej na zakładkę "SIERPIEŃ".


zdt, sierpien pdf.pdf
Wydawca:   13 wkleic do impresumjpg
stowarzyszenie OBURZENI, ul. Środkowa 8 lok. 24, 03-430 Warszawa 
Redaktor naczelny: Marek Ciesielczyk, Skrytka pocztowa 40,  33-100 Tarnów, tel. + 48 601 255 849,  e-mail:  zjednoczenidla@gmail.com, 
pismo wpisane do rejestru dzienników i czasopism przez Sąd Okręgowy w Tarnowie pod numerem wpisu: Rej 286
ISSN 2544-8099
______________________________________________